Recenzja gry 6 maja 2004, 10:46

autor: Sir Torpeda

Król Lew - recenzja gry

Przyjemna gra familijna stworzona przez firmę Disney w oparciu o jej kinowy hit sprzed kilku lat – Króla Lwa.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Rozrywka dnia dzisiejszego najczęściej powiązana jest z przemocą i agresją – filmy akcji, horrory, gry komputerowe, niektóre z rodzajów muzyki. Rodzice młodych dzieci, dopiero poznających uroki tego świata, muszą bardzo uważać na to, z czym stykają się ich pociechy. Jednocześnie nie można sobie już pozwolić, aby dziecko było pozbawione kontaktu z telewizorem, czy komputerem. Są to rzeczy, na które dziś trafić można w naprawdę wielu domach. Jednak trzeba dbać o to, żeby na ekranach monitorów pojawiały się obrazy odpowiednie dla naszych pociech. „Król Lew – Powrót do Lwiej Ziemi” jest właśnie takim produktem, przeznaczonym dla bardzo młodych ludzi.

Wydana przez firmę CD-Projekt, jako gra dla dzieci od lat pięciu, bezpośrednio nawiązuje do wydarzeń z pierwszej części sławnej bajki Disneya: „Król Lew”. Simba odzyskał wreszcie władzę nad należnymi mu ziemiami, a Skaza i hieny przestają już komukolwiek zagrażać. Niestety, nowy król panuje nad opustoszałymi ziemiami – część zwierząt schroniła się przed terrorem Skazy w najgłębszych ostępach leśnych. Surykatka Timon i guziec Pumba muszą zawiadomić je, iż niebezpieczeństwo już minęło. Nie wszystko jest jednak tak proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka – zwierzęta nie chcą opuścić nowych domostw, trzeba je nakłonić do powrotu. Zadaniem gracza jest pomoc Timonowi i Pumbie w ich zadaniu. Ciekawą rzeczą jest to, że dziecko jest bezpośrednim uczestnikiem wydarzeń w grze – postacie z ekranu nierzadko zwracają się ze swoimi problemami bezpośrednio do niego, może więc czuć się niejako jednym z głównych bohaterów tej gry.

Cała gromadka musi przekonać 7 zwierząt do powrotu. Gracz wskazuje do którego z nich chce się teraz udać i może już wsłuchiwać się w zabawne dialogi prowadzone podczas drogi przez guźca i surykatkę. Za każdym razem trzeba zaliczyć wpierw jedno lub dwa zadania, nim dany osobnik zechce wrócić do królestwa Simby. Gierki są dość zróżnicowane – od zagadek polegających na eliminowaniu błędnych odpowiedzi, poprzez kojarzenie i wybieranie odpowiedniej sekwencji symboli w krótkim czasie, aż do wyzwań wymagających precyzji w posługiwaniu się myszą. Po ukończeniu wszystkich zadań dostaje się nagrodę w postaci 4 minigierek zręcznościowych.

Samą przygodę można próbować rozegrać na poziomie łatwym i trudnym. Różnią się one tylko nieznacznie skomplikowaniem zadań, aczkolwiek na poziomie trudnym trzeba odpowiedzieć wpierw na parę testowych pytań, związanych ze zwierzęciem, do którego chce się udać, nim rozpocznie się podróż. I w taki właśnie sposób młody człowiek dowiedzieć się może takich ciekawych rzeczy jak to, że słonie afrykańskie mają większe uszy od słoni indyjskich, węże posiadają cztery zęby, poruszają się stosunkowo wolno i nie mają nóg.

Recenzja gry Syberia 3 – niezła przygoda w cieniu poważnych błędów
Recenzja gry Syberia 3 – niezła przygoda w cieniu poważnych błędów

Recenzja gry

Syberia 3 rodziła się przez lata w bólach – i w bólach również wkracza na rynek. Od strony koncepcyjnej trudno wiele zarzucić nowej przygodówce Benoita Sokala, ale z technicznego punktu widzenia to chodzący koszmarek.

Recenzja pierwszego epizodu Marvel's Guardians of the Galaxy: The Telltale Series – otwarcie bez polotu
Recenzja pierwszego epizodu Marvel's Guardians of the Galaxy: The Telltale Series – otwarcie bez polotu

Recenzja gry

Jeśli ktoś liczył, że adaptacja Strażników Galaktyki autorstwa Telltale Games będzie równie szaloną przejażdżką co Tales from the Borderlands, srogo się zawiedzie. Pierwszy epizod jest solidny i bez polotu.

Recenzja gry Thimbleweed Park – wskrzeszony duch przygodówek LucasArts
Recenzja gry Thimbleweed Park – wskrzeszony duch przygodówek LucasArts

Recenzja gry

Uruchamiając Thimbleweed Park, czujesz się, jakbyś odnalazł gdzieś na dnie szafy przygodówkę, o wydaniu której zapomniała kiedyś firma LucasArts. Grę zadziwiająco klasyczną, zadziwiająco przepełnioną duchem minionej epoki i… zadziwiająco dobrą.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz