Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Expeditions: Viking Recenzja gry

Recenzja gry 27 kwietnia 2017, 15:53

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Recenzja gry Expeditions: Viking – bardzo dobre RPG, ale z błędami

Twórcy gier RPG stanowczo zbyt rzadko czerpią z historii. Expeditions: Viking udowadnia, iż bez magii i potworów też da się stworzyć głębokiego, ciekawego „rolpleja”. Gdyby tak jeszcze dowodziło, że można wypuścić grę bez mnóstwa błędów...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. interesujące zadania, obfitujące w trudne wybory i różne sposoby wykonania;
  2. wciągający świat wikingów – klimatyczny, a przy tym wierny historii;
  3. satysfakcjonujący system walki, oferujący sporo możliwości taktycznych;
  4. nieliniowy przebieg kampanii;
  5. dobrze opracowane postacie i dialogi;
  6. świetna muzyka.
MINUSY:
  1. mnóstwo błędów i innych niedoróbek – również takich, przez które nie da się przejść gry;
  2. garść nieprzemyślanych rozwiązań w różnych aspektach rozgrywki;
  3. przydałby się leksykon z zebranymi osobno informacjami o świecie i postaciach;
  4. ubóstwo efektów dźwiękowych i animacji;
  5. optymalizacja niewspółmierna do jakości grafiki.

Expeditions: Viking to gra, do której podchodziłem jak pies do jeża – zupełnie niesłusznie. Wydawało mi się, że spory nacisk na elementy strategiczne – zwłaszcza turowa walka i obowiązek zarządzania wikińskim klanem – w połączeniu z wierną historii otoczką zaowocuje pozycją nudną i nieprzystępną. Jak błędne było to założenie, wyszło na jaw po niecałej godzinie grania. Okazało się, że dzieło studia Logic Artists to w istocie czystej krwi RPG, nieodbiegające wcale znacząco od takiego Pillars of Eternity czy Divinity: Original Sin, jeśli chodzi o stopień skomplikowania mechaniki. Aspekty strategiczne, choć rzeczywiście dość silnie obecne, wcale nie przesłaniają erpegowych filarów rozgrywki.

Ale czy „czystej krwi RPG” oznacza również dobre RPG? Uporawszy się z przygodą, mogę ostatecznie powiedzieć, że owszem. W nasze ręce trafiła kolejna wartościowa propozycja dla miłośników odgrywania ról – tym bardziej interesująca, że osadzona właśnie w wiernie odtworzonych historycznych realiach, a nie przedstawiająca jeszcze jedną wyimaginowaną rzeczywistość. Niestety, wielki potencjał tej produkcji i jej liczne „rolplejowe” walory są przyćmiewane przez błędy, od których aż się tutaj roi – i to takie, że człowiek czasami rwie sobie włosy z głowy.

Recenzja gry Expeditions: Viking – bardzo dobre RPG, ale z błędami - ilustracja #1
Polskie tłumaczenie stało się dostępne zaledwie dwa dni przed premierą Expeditions: Viking, więc na screenach mieszają się dwie wersje językowe.

Heil ok sael, młody wikingu!

Początek przygody to klasyka opowieści o wikingach – w tym przypadku opowieści rozpoczynającej się na obszarze dzisiejszej Danii w drugiej połowie VIII wieku. Oto stary wódz umiera, a piecza nad wioską Skjern i zamieszkującym ją klanem zostaje powierzona młodemu synowi – lub córce – poprzedniego thegna (w tej roli gracz). Oczywiście nie może być zbyt kolorowo – papa nie zostawił spraw w najlepszej kondycji, więc na barki następcy spadają trudy zadbania o dobrobyt swego ludu, tj. zrobienie ze Skjern potężnej osady i wywalczenie sobie silnej pozycji wśród innych normańskich klanów. Słowem, bohater musi uwikłać się w wikińską politykę.

Ale nie odnieście mylnego wrażenia – Expeditions: Viking nie jest sandboksem na wzór Mount & Blade. Choć ważny element gry stanowi przemieszczanie kilkunastoosobowej drużyny (hirdy) po rozległej mapie świata, występuje tutaj mocno zarysowana linia fabularna, która w dużym stopniu wyznacza przebieg wydarzeń. A przynajmniej tak to wygląda na początku przygody – gdy obszarem naszych działań jest Półwysep Jutlandzki, a fabuła koncentruje się na przygotowaniach do zamorskiej wyprawy. Więcej możliwości otwiera się przed nami, gdy lądujemy na Wyspach Brytyjskich (po ok. 10 godzinach).

Recenzja gry Expeditions: Viking – bardzo dobre RPG, ale z błędami - ilustracja #2
W grze nie ma elementów nadprzyrodzonych, ale niektórzy bohaterowie wierzą tak silnie w bogów i potwory, że czasem trudno nie podzielać ich lęków.

Kupcy, rabusie, dyplomaci

W tym drugim rozdziale kampanii objawia się w całej okazałości bodaj czy nie największy atut tytułu – spora swoboda w odgrywaniu postaci. Mamy wolną rękę co do tego, czy przybędziemy jako żądni krwi zdobywcy, mordujący wszystkich na swojej drodze, czy też włączymy się w lokalne rozgrywki polityczne i pomożemy jednej z dwóch frakcji, by w efekcie mieć w niej sprzymierzeńca. Cel jest jeden – zdobyć dostateczne wpływy, aby obronić swój klan przed zakusami potężnych sąsiadów. Nadal nie ma tu mowy o swobodzie na miarę Mount & Blade – konstrukcji fabularnej „Wikinga” bliżej raczej do Tyranny – ale oferowana doza nieliniowości budzi uznanie. Przez długi czas można swobodnie wędrować po świecie, mieszając się w sprawy to Piktów, to Saksonów – i ewentualnie budując przy okazji własną potęgę do podboju Brytanii. Dopiero pod koniec gry musimy jasno określić swoje zamiary, wkraczając na ścieżkę ku jednemu z wariantów finału opowieści.

Co jednak istotne, nawet owe budowanie potęgi czy podbój nie oznaczają przechodzenia gry poprzez podążanie od potyczki do potyczki. Na kampanię – a raczej dwie kampanie – składają się rozbudowane zadania (główne i poboczne), które można wykonywać na rozmaite sposoby. Jak przystało na rasowe RPG, dyplomacja i spryt mogą przydać się tutaj równie często co miecze i muskuły. Co więcej, scenarzyści zadali sobie trud, by w większości przypadków dostępne opcje nie były czarno-białe – by wymagały pomyślunku. Gra obfituje w trudne dylematy i sytuacje, w których kwalifikacja moralna wszystkich dostępnych opcji budzi wątpliwości. Ba, nawet wybieranie wypowiedzi podczas niewinnych, zdawać by się mogło, dialogów ma znaczenie – przekładają się one na poprawę lub obniżenie morale naszych towarzyszy (zależnie od cech ich charakteru), a to wpływa z kolei na sprawność bojową hirdy.

Recenzja gry Expeditions: Viking – bardzo dobre RPG, ale z błędami - ilustracja #3
Jawiące się z początku deweloperskim żartem polowanie na szczury przeradza się w decydowanie o losie bandy sierot, która rozrabia w mieście. Takie zwroty akcji są tutaj częste.

Wszystkie wymienione elementy – a także bardzo klimatyczna muzyka – budują sugestywną atmosferę wirtualnego świata. Czuć, że przyszło nam egzystować w surowych czasach, w brutalnej kulturze ludzi, którzy wiodą ciężki żywot, niepewni jutra, ale gotowi na niebezpieczeństwa. W świecie wikingów trudno znaleźć tradycyjnie pojmowane dobro – pod tym względem trochę przypomina on realia z Tyranny – ale z drugiej strony jest w nim dużo miejsca na honor i poczucie rodzinnej (klanowej) solidarności. I choć, jak wspomniałem, przy rozwiązywaniu problemów można pomagać sobie perswazją czy podstępami, o graniu pacyfistą niczym w Tormencie: Tides of Numenera nie ma mowy – często w ostatecznym rozrachunku przelew krwi okazuje się nieunikniony. Bo tak naprawdę cóż to byłaby za opowieść o wikingach w przeciwnym wypadku?

Recenzja gry South Park: The Fractured But Whole – śmierdząca jazda bez trzymanki
Recenzja gry South Park: The Fractured But Whole – śmierdząca jazda bez trzymanki

Recenzja gry

Długa i wyboista droga wiodła do premiery kontynuacji Kijka Pawdy. Na szczęście żadna z przeszkód nie odcisnęła swego piętna na ogólnej jakości gry. Ubisoft dostarczył kontynuację zrobioną bardzo dobrze i zapewniającą jeszcze więcej southparkowej frajdy.

Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach
Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach

Recenzja gry

Nowy Gothic nie powstał i raczej prędko nie powstanie – ale wcale nie jest Wam tak bardzo potrzebny, jak sądzicie. Duch Górniczej Doliny odżył w grze Elex – z prawie wszystkimi jego przymiotami i wadami. Fani Bezimiennego, to dla Was pozycja obowiązkowa!

Recenzja gry Battle Chasers: Nightwar – RPG jak z obrazka
Recenzja gry Battle Chasers: Nightwar – RPG jak z obrazka

Recenzja gry

Battle Chasers: Nightwar to piękne RPG od ojca serii Darksiders. Joe Madureira wraz ze studiem Airship Syndicate stworzył udanego erpega, który trafi zarówno do fanów gatunku, jak i osób przyciągniętych jego komiksową oprawą graficzną.

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
27.04.2017 21:29
3
topyrz
48
pogodnik duchnik

Spoko, że dobrze opisujecie siebie jako autora i w jakim momencie gry jesteście. Sporo jest ludzików, którzy potrafią oceniać gry po paru godzinach z nią obcowania wystawiając tekst lub opinię jako pełną recenzję.

Grę mam na liście życzeń, bo mnie opis w jednym z waszych materiałów zainteresował, więc czekam z niecierpliwością na podsumowanie po zakończeniu przygody z Vikingami.

28.04.2017 09:41
3
odpowiedz
maciokoki
32
Konsul

zagrać zagrałbym... dzięki za recke poczekam aż wyjdzie kilka aktualizacji co naprawi te błędy o których pisałeś..

28.04.2017 21:14
odpowiedz
yadin
94
Senator

Oj gaj mej hu lej! Znowu taka sama gra w świecie z czarami, rycerzami i potworami.

29.04.2017 12:20
1
odpowiedz
Trygław
28
Pretorianin
8.5

Trzy lata temu ogrywałem Konkwistadorów i żałowałem, że gra miała tak mały budżet bo pomimo swojej zgrzebności była ciekawa i grywalna. Faktem było, że im dalej w las tj dżunglę to robiło się odtwórczo. Vikingowie po kilku godzinach dają przedsmak tego czego brakowało mi w Konkwistadorach. Jak dla mnie fajna gra choć zdecydowanie nie dla każdego.

30.04.2017 01:56
odpowiedz
MojaGlowaRadio
8
Legionista

Ok. Praktycznie już skończyłem więc dodam swoje cztery grosze. Kupiłem za około 20 funtów. Cena jest nawet ok. Grywalność jest dobra, ale gdyby doszlifować mógłbym porównywać, do najnowszego Divinity, ale to i tak byłoby daaaaaleko do takiego kawałka gry jakim jest Divinity OS. Muzyka jest świetna i często się zmienia. Graficznie wygląda bardzo fajnie, ale zacina czasem naprawdę masakrycznie. Położenie kamery, mocno pionowe można lubić, albo nie. Czasem wyrzuca do pulpitu i gra zwyczajnie chrupie niezależnie od sprzętu. Największa wada, że obok słodko zrealizowanej walki mamy toporność i jeszcze raz toporność! Walka, heksy, brak kolejki, jakaś taktyczność jest fajna, lecz często z powodu pionowej kamery, czyli braku orientacji jest baaaardzo denerwująca. Tak samo zresztą jeśli chodzi o mapę - to jest glan - zero orientacji, źle skalibrowana. Brak automatycznwgo przełączania przy kliknięciu na mapę. Gra często nie reaguje prawidłowo na przesuwanie i albo klikanie... Jednakże! Jednakże ta gra ma fabułę, bardzo dobrą taktyczną walkę, polecam grać na najwyższym poziomie trudnośći, duuużo stastystyk do poprawiania, sporo broni, crafting, wytwarzanie rzeczy. Jest to pełnoprawny dobry rpg, ale z masą niedoróbek, które by sie nie zdarzyły gdyby grę robiło duże studio. Ok, gdyby to robiło duże studio to ta gra by nie powstała, albo była kolejnym paździochem vide DAI. Więc, jest baza do rozwijania, dosyć dużo podóżowania, z 7 towarzyszy praktycznie bez story, ale gra się mimo to nimi świetnie. Nie ma za dużo zadań i dobrze. Przez pierwsze 10 godzin idzie po jak ma iść, później robimy co chcemy. Możemy póbować wpaść do największego miasta i mordować, powodzenia;0 Jest troszkę strategi, rozbijania obozu etc. Ogólnie wikingowska toporność;0 Daję 8/10 chociaż to powinna być potężna 6/10.

30.04.2017 20:24
odpowiedz
CyboRKg
37
Robocop

Malo teraz wychodzi rpg-ow z walka w systemie turowym. Chetnie zagram :)

01.05.2017 17:11
odpowiedz
1 odpowiedź
XardasKSP
9
Legionista

Fajnie ze autorzy odwazyli sie napisac "Heil og sćl" bo nie wiedza co to za powiedzenie. To nie pozdro wikingow tylko zawolanie Nasjonal Samling norweskiej partii Quislinga....

Ciekawe czy o tym nie wiedza, czy licza ze inni niewiedza i poprostu "es ist geil ein nazi zu sein" :D

PS. Nie jestem lewakiem (lewaki to miedzy innymi narodowi socjalisci) jestem prawicowcem kapitalista popieram Partie Wolnosc zanim zaczna socjalisci z PiS cos wypisywac :D

01.05.2017 21:03
2
Draugnimir
53
Konsul

Ha, coś mi mówiło, że pojawi się komentarz tego typu. Zasadniczo wikingowie żyli, zanim pojawili się narodowi socjaliści - i to oni jako pierwsi byli użytkownikami tego zwrotu (nawet jeśli w ich czasach jego wymowa i zapis były minimalnie inne). A ponieważ akcja Expeditions: Viking toczy się w VIII wieku, a nie w XX, to... chyba Twój komentarz jest nie na temat ;)

02.05.2017 02:11
odpowiedz
1 odpowiedź
MojaGlowaRadio
8
Legionista

Broń Boże nie kupujcei tej gry!!! Cofam co napisałem dwa dni temu. Myślałem, że jestem na końcu gry, a jestem dopiero w połowie. Od drugiej połowy zaczyna się się jazda bez trzymanki w sensie negatywnym. Nie kupujce tej gry ponieważ jest niedokończona!! Jest niedokonczona i masakrycznie zabugowana uniemożliwając rozgrywkę. Od drugiej połowy cały czas wywala na pulpit i do tego prawie zawsze podczas walki! Czytałem na forum, że każdy tak ma. Zadania znikają, problemy techniczne narastają w zastraszającym tempie, możesz utkiwić z powodów błędów w pewnym momencie i muszisz wracać kilka godzin wstecz, ponieważ nie można rozwiązać zadań. To jest standard. Druga połowa gry jest dla masochistów, nie dziwie się, że na tym portalu poprzestali recenzje na pierwszej połowie. Dla przykładu.... walka w tej grze nie należy do najłatwiejszych, gram na najwyższym poziomie, ale inne także potrafią przywalić. Walczę, toczę bój od prawie godziny o Wał Hadriana, zostaje mi jeden łucznik na mojego tarczownika z prawie zerowym życiem, wiem, że dam radę to wygrać i wywala mi grę!!! Później znowu to samo w tej samej lokalizacji i daje sobie spokój. To jest tutaj standard. W drugiej połowie gry nie walczysz z przeciwnikami, ale z grą do jasnej cholery!! Wczytujesz, zapisujesz, wczytujesz, zapisujesz z podowu błędów! Gry w takim stanie nie powinno się wydawać. Tyle. Glan! Zero!

02.05.2017 15:26
1
aszron
42
Centurion

Z tego co widzę, to wyszedł właśnie patch 1.0.5, który naprawie dużą ilość bugów z drugiej części gry. Grałeś na nim? Bo sam mam dopiero ograne kilka godzin i boje się grać dalej, skoro tyle frustrujących błędów.

03.05.2017 18:42
odpowiedz
Palles
87
Pretorianin

Udało mi się przejść raz, teraz podchodzę znów. Ale mam pytanie, czy komuś udało się splądrować Lindisfarne? Gdzieś w necie wyczytałem, że jest taka możliwość ale nic poza tym...

W ogóle, czy od wikingów z Orkadów dostaje się jakieś questy poza tym od Egila dotyczącego

spoiler start

ukrytego skarbu

spoiler stop

? Podczas pierwszej rozgrywki na Orkady przypłynąłem już na końcu rozgrywki po

spoiler start

pokonaniu sprzymierzeniu się z Nortumbrią i pokonaniu Piktów

spoiler stop

i za wiele tam do roboty nie znalazłem...

03.05.2017 21:45
odpowiedz
2 odpowiedzi
aszron
42
Centurion

Ile można czekać na "ukończoną" recenzję i werdykt? Jestem bardzo ciekaw, bo gra mimo obiecującego początku szybko robi się przeciętna do bólu.

05.05.2017 16:02
1
Draugnimir
53
Konsul

Jeszcze troszkę zejdzie, to jednak rozbudowana pozycja ;)

07.05.2017 13:48
aszron
42
Centurion

Rozbudowana to jest Persona 5, która daje zabawy na ponad 100 godzin.

Widzę, że autor Draugnimir wyznacza nowy trend w recenzjach. Opublikowanie wersji demo, która po blisko 10 dniach nadal nie zostaje ukończona. Złamanego grosza nie powinieneś dostać za taką fuszerkę.

04.05.2017 03:27
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
94
Senator

Erpegi to bardzo specyficzne gry. Próbowałem się do nich przekonać, wmawiałem sobie, że są taką inną odmianą sandboksów, ale wieloma ludzikami widocznymi z góry, lecz byłem w błędzie. Ta gra na dodatek wygląda na filmach tak, jakby studio chciało karać ludzi za granie na pecetach, a nie na konsolach.

05.05.2017 18:49
Flyby
159
Outsider

Bo to specyficzna pozycja - ujęła mnie sposobem prowadzenia dialogów opowiadających fabułę z dobrym spolszczeniem.
Trochę przestraszyła rozbudowanym systemem pomocniczym dotyczącym eksploracji, obozowisk, rozbudowy osady..
N.p. w tej chwili utknąłem (to początek gry) szukając guzika do komendy "podświetl teren" bo podobno jakieś "znajdźki" są. Jak? Który to? Uff.. Grafika ładną ma oprawę, w ogóle dobrze to wszystko razem wygląda, czuje się że gra jest przemyślana - tylko pewnie ślepnę bo wciąż mi ciemno i mało co widzę. Wiem że nie muszę widzieć bo klimat ma być surowy i tajemniczy i jak się pokręcę tam i z powrotem, to w końcu wszystko co trzeba, zobaczę.. Pewnie zepsuły mnie te wszystkie cRPG-i AAA ..ech.

Opisuję moje pierwsze wrażenia - one nie są oceną - uwaga

11.05.2017 17:12
odpowiedz
Nolifer
99
The Highest

To już raczej standard, że gra w dniu premiery wychodzi niedopracowana. Sukcesem można nazywać, kiedy gra broni się przed takimi mankamentami.

14.05.2017 01:38
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
ImperatoR77
12
Sith
8.5

Przed chwila ukończyłem produkcję. Gra była niegrywalna w drugiej kampanii, ale twórcy wypuścili patcha dość szybko, a teraz po wszystkich patchach wszystko jest w normie. Trochę problem przez te bugi ją ocenić, ale mimo wszystko spróbuję. Walka taktyczna bardzo fajnie zrobiona, toporne to było na starcie ale idzie przywyknąć i ma się z tego nie małą satysfakcję. Wyborów w sumie multum, można zabić praktycznie każdego. Trochę przedobrzyli z surowcami i całym handlem (napieprzone tego jakby to była gra na milion godzin, opcje wszędzie) no ale trzeba się zaznajomić. Ogólnie toporna, ale wciągająca. Nie spieprzyli wyborów, ani zakończenia, ani fabuły. Wnerwia limit czasowy, ale można wyłączyć jak się w plikach pogrzebie, ja się wyrobiłem z byciem królem wszystkiego. Lekko bugami zepsuli walkę ale się poprawili ;D Dawno się tak dobrze nie bawiłem od czasów Tyranny. Jak lubicie Obsidian, Banner Sagę i tym podobne produkcje to naprawdę mocno polecam :)

post wyedytowany przez ImperatoR77 2017-05-14 01:39:55
14.05.2017 16:09
Flyby
159
Outsider

"Wnerwia limit czasowy, ale można wyłączyć jak się w plikach pogrzebie"

Przydałaby się recepta lub kod, na wyłączenie tego limitu. Nie cierpię limitów czasowych w grach tego typu.

14.05.2017 20:20
1
ImperatoR77
12
Sith

Wklepane w google:
1-/ First find your config file. It should be in \Documents\My Games\Expeditions Viking\Config.
2-/ Open Config.ini with your text editor of choice (Notepad will do nicely).
3-/ Locate the [PlayerSettings] section and add the following line at the end of it: TimeGameOver=False
4-/ Save the file and open the game.
5-/ To verify that the time limit is disabled, hover over your marker or the icon at the end of the timeline. It should say, in a red font: “Running out of time is currently disabled.” Note that this will only show up in the English or English (Norse Names) localisations so far.

Nie takie trudne ;) Możliwe od 1.0.3 ^^

14.05.2017 20:49
1
Flyby
159
Outsider

Dziękuję ..czy nietrudne to będzie widać ;)

14.05.2017 22:26
2
odpowiedz
Tal_Rascha
126
The Night We Met

pograłem ledwo 1.5 ale gra wciągnęła mnie bardziej niż Numenera, Pillarsy i Tyranny razem wzięte. Świetny, przyziemny klimat, postacie również wydają się być ciekawe. Na tę chwilę jedyne co mi przeszkadza to sporadyczne crashe czy zmianie lokacji.

15.05.2017 00:52
odpowiedz
A.l.e.X
106
Alekde

Gra jest porządna, warto dać jej szansę mimo że ma nadal sporo bugów do naprawienia.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze