Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 2 września 2017, 10:00

autor: medic

W „realu” zawodowo uzupełniam HP. W „nierealu” krążę głównie wokół strategii ekonomicznych i RPG-ów.

Historia serii The Settlers – Osadników droga nad przepaść

Co sprawiło, że w erze świetności serii The Settlers (Osadnicy) całe rzesze fanów zagrywały się w nią bez pamięci, podczas gdy dziś ta „spiżowa” saga leży w ruinie? Zabieramy Was w podróż przez prawie 25 lat historii strategii od studia Blue Byte.

Gdy wspomina się kultowe serie gier – tytuły, których historia obejmuje często 20 i więcej lat, oczywiste staje się, jak bardzo zmienił się przez ten czas rynek gier komputerowych. Nie tylko aspekty technologiczne – grafika, dźwięk, efekty specjalne, ale także gusta graczy – ich oczekiwania i preferencje dotyczące gatunków wyglądają dzisiaj zupełnie inaczej niż w latach 80. czy 90. XX wieku. Ten fakt chętnie przyjęliby za wystarczające wytłumaczenie swoich porażek ci deweloperzy, którzy – podejmując się zadania przeprowadzenia przez ów okres burzliwych zmian niegdyś słynnych serii – ponieśli sromotną klęskę.

Dziś przecież mnóstwo głośnych ongiś tytułów spoczywa na półkach growego muzeum, odwiedzanego jedynie przez miłośników rozgrywki „vintage”. Czasem jednak umiejętne zarządzanie marką utrzymuje sagę w dobrej kondycji nawet wiele lat po premierze jej pierwszej części. Wystarczy wspomnieć chociażby serię Total War, Cywilizację Sida Meiera czy liczne „Grand Strategy Games” Paradoxu – następców słynnej Europy Universalis. Dlaczego więc nie taką, pełną sławy i chwały drogą, tylko ścieżką pełną wybojów i ostatecznie prowadzącą w przepaść, podążyła niegdyś bardzo popularna i lubiana seria gier ekonomicznych – The Settlers?

Historia osadnika

Dzieje The Settlers można podzielić na dwie epoki, które precyzyjną linią oddziela moment wydania części piątej. Wszystko to, co działo się przed owym brzemiennym w skutki wydarzeniem, nazwijmy roboczo „erą klasyczną”. Rozpoczęła się ona w 1993 roku, kiedy to firma Blue Byte wydała najpierw na Amigę, później zaś na PC pierwszą odsłonę serii, oryginalnie nazwaną Die Siedler, kładącą podwaliny pod mechanikę i klimat sagi. W owych prototypowych Osadnikach wcielaliśmy się w zarządcę wioski, który miał za zadanie uczynić z poddanych sobie włości sprawnie działający ośrodek gospodarczy.

Najpierw należało zatroszczyć się o podstawowe materiały budowlane – drewno i kamień, z których następnie wznosiliśmy kolejne budynki produkujące i przetwarzające różnorodne surowce i towary. Settlersi byli pierwszą grą ekonomiczną, która w pełni zastosowała i rozwinęła mechanikę szlaków produkcyjnych. Dzięki ich licznym wzajemnym powiązaniom ekonomia naszego osiedla stanowiła skomplikowany mechanizm, wymagający sprawnego działania wszystkich jego elementów. Dodatkowo każdy budynek obligatoryjnie podłączony był do sieci dróg, niezbędnych do odpowiedniej dystrybucji towarów. W istocie nie wystarczyło tylko wyprodukować określone dobra – równie ważna była ich logistyka, opierająca się na odcinkowym przenoszeniu towarów pomiędzy flagami zgodnie ze sztafetową zasadą „podaj cegłę”.

Toporny interfejs, prosta grafika – nie od razu Rzym zbudowano. Na screenie pierwsze The Settlers.

Wyzwania ekonomiczne i transportowe oraz fakt, że towary nie były wirtualnymi liczbami, a faktycznymi elementami w konkretnym miejscu świata, złożyły się na ciekawą i co najważniejsze – precyzyjną mechanikę. Rozwijanie wioski, choć dość mozolne, było przejrzyste, logiczne i bardzo wciągające. Pozytywny odbiór, zarówno przez graczy, jak i recenzentów, naturalnie skutkował przygotowaniami do wydania sequela.

Gdy Blue Byte pracowało nad drugą częścią gry, szybki rozwój techniczny komputerów osobistych otworzył przed studiem zupełnie nowe możliwości. „Dwójka”, wydana w 1996 roku z podtytułem Veni, Vidi, Vici, była od razu projektowana na PC, dzięki czemu zyskała bardziej intuicyjny interfejs i lepszą warstwę wizualną. W efekcie powstała gra, która (jak to się w tamtych czasach zdarzało, a dzisiaj niestety bywa rzadkością) przebiła jakością poprzednią część. Choć podstawy mechaniki pozostały takie same, wiele elementów poprawiono i rozbudowano.

Sequel wyposażono także w warstwę fabularną, osnutą wokół historii osadników, którzy po katastrofie własnej kolonii, spowodowanej nagłym zniknięciem wszystkich kobiet, wyruszają w nieznane, by odnaleźć owe niewiasty. W dziesięciu misjach o rosnącym stopniu trudności należało dotrzeć do portali, przenoszących nas do kolejnej krainy. Liczne ulepszenia i tak już bardzo dobrego patentu uczyniły z The Settlers II produkcję uznawaną przez wielu za najlepszą ze wszystkich odsłon serii.

The Settlers 7: Droga do Królestwa

The Settlers 7: Droga do Królestwa

The Settlers: Narodziny Imperium

The Settlers: Narodziny Imperium

The Settlers IV

The Settlers IV

The Settlers II: 10-lecie

The Settlers II: 10-lecie

The Settlers: Dziedzictwo Królów

The Settlers: Dziedzictwo Królów

The Settlers III

The Settlers III

The Settlers II

The Settlers II

The Settlers

The Settlers

Historia serii Age of Empires – opowieść o kolosie, który runął
Historia serii Age of Empires – opowieść o kolosie, który runął

Ponad 20 milionów sprzedanych kopii, niezliczone pochlebne recenzje i tytuły „gry roku”, a co najważniejsze miano „króla RTS-ów” w sercach wiernych fanów – oto czym jest, a w zasadzie była seria Age of Empires.

Komentarze Czytelników (33)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
02.09.2017 10:38
12
Demilisz
120
Generał

Ubisoft do spółki z EA to mistrzowie zarzynania marek

02.09.2017 14:57
8
odpowiedz
Electric_Wizard
18
Pretorianin

To nie jest problem tylko Settlersów. Przecież seria Sim City też została sprowadzona do formy żartu. Większość strategi spotkał podobny los - łatwo, przyjemnie i bez rozbudowanych możliwości zarządzania. Bo jeśli mechanikę zarządzania/budowania/tworzenia/wynajdywania można rozgryźć w 5 minut to jak można zainteresować gracza takim tytułem?

To po prostu infantylizacja która coraz bardziej postępuje (nie tylko przy wspomnianych tytułach).

02.09.2017 10:38
12
Demilisz
120
Generał

Ubisoft do spółki z EA to mistrzowie zarzynania marek

02.09.2017 10:46
2
odpowiedz
htmzor
11
Legionista

Tak to jest gdy ze specyficznej gry adresowanej do określonej grupy nabywców robi się przystępną serie dla arcadowych 12 latków, który nie daj Bóg znudzi się w połowie albo nie będzie mógł przejść mapy za 1 razem, jeszcze nie kupi następnej część!

02.09.2017 11:02
3
odpowiedz
b4r4n
118
street samurai

Zacząłem grać od trójki i bardzo mile wspominam spędzony czas. W siódmą cześć nie grało się źle. Szkoda, że seria poszła w uproszczenia w momencie gdy na rynku pojawiały się gry typu Baniahed czy Don't Starve. Może po prostu nie opłaca się już robić takich gier dużym studiem.

02.09.2017 12:28
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
giggsior
6
Junior

Żal mi serii choć odpadłem już na trójce nie mogąc strawić RTSowych naleciałości, jedynka na amidze to było coś niesamowitego. Inna sprawa, że równie wielki żal przemieszany z pretensjami mam do TopWare za #%@%* świetnej alternatywy dla settlersów i przyczółka dla dobrej serii jakim była gra K&M.
Gra jak na ówczesne czasy ładna z klimatyczną i plastyczną grafika, dobrą animacją i świetnym systemem zarządzania produkcją, mocno "żerującym na s1". Doprawiona świetną ideą taktycznych potyczek, które co prawda kulały w technikaliach ale były to drobiazgi łatwe do wyeliminowania w kontynuacji czy też dodatku, który nota bene się pojawił ale zbyt późno z mizerną zawartością i nie poprawiał żadnych baboli z podstawki.
Sam pomysł na endgejm militarny w żaden sposób nie odcięty od gospodarczej maszynerii i zasadzający się na aprowizacji armii był strzałem w dychę. Nakładało to na gracza szereg ograniczeń i nie było kalką z RTSów jedynie rozciągniętą w czasie.
Imo ciekawostka - grałem w K&M po kablu szeregowym w czasach gdy internet był w Polsce zjawiskowy i powiem tylko tyle, że gra miała na tym polu niesamowity potencjał.

02.09.2017 12:30
odpowiedz
elathir
22
Generał

W sumie zagrywałem się tylko w dwójkę. Trojka nie była zła ale już mnie nie wciągnęła tak bardzo. Za bardzo przypominała inne gry tej mechanice bardziej przypadło mi do gustu Anno, wtedy jeszcze pierwsze. Natomiast, dójka faktycznie maiła w sobie coś wyjątkowego. Pamiętam do dzisiaj, że stawiałem sobie wyzwanie by w rozgrywce wolnej zbudować sprawnie działające szlaki handlowe bez żadnego dodatkowego magazynu, wszystko idące przez całe terytorium aż do centrum:)

02.09.2017 13:33
1
odpowiedz
1 odpowiedź
xanat0s
171
Wind of Change

Jestem wielkim fanem II i III (w I nie gralem, w pozostale oprocz VII krotko, bo odpadalem) i VII mi sie podobala, ale nie jako settlersi.

W II i III czas toczyl sie leniwie, a w VII jak chcialem cos osiagnac to napi... w klawisze szybciej niz w Starcrafcie. Byleby zdazyc przed innymi w zdobyciu punktow zwyciestwa. Gra ekscytujaca, ale od settlersow oczekiwalem relaksu :)

02.09.2017 14:24
odpowiedz
1 odpowiedź
WolfDale
4
Konsul

Po dziś dzień ogrywam Settlers IV, moją ulubioną część. Studio czwartą odsłoną w strzeliło się w mój gust na 100%. Jedynie czego mi brakowało w tych starych częściach to obmurowania swojej osady jak chociażby w Alien Nations II.

Po ogranej kampanii zawsze lubiłem sobie pograć na luzie (forma Lanu z botami) na największej możliwej mapie z małą ilością terenu, czyli każda osada miała swoją wyspę. Rozwijałem swój lud, budowałem, wydobywałem, a na końcu wojsko, zabezpieczenie terenu, statki transportowe i wyruszałem na podbój pozostałych wysp, które potem zasiedlałem i wykorzystywałem zdobyte surowce.

Settlers II również bardzo miło wspominam, ale to był trochę inny typ gry w porównaniu do IV części.

02.09.2017 14:57
8
odpowiedz
Electric_Wizard
18
Pretorianin

To nie jest problem tylko Settlersów. Przecież seria Sim City też została sprowadzona do formy żartu. Większość strategi spotkał podobny los - łatwo, przyjemnie i bez rozbudowanych możliwości zarządzania. Bo jeśli mechanikę zarządzania/budowania/tworzenia/wynajdywania można rozgryźć w 5 minut to jak można zainteresować gracza takim tytułem?

To po prostu infantylizacja która coraz bardziej postępuje (nie tylko przy wspomnianych tytułach).

02.09.2017 17:05
odpowiedz
topyrz
48
pogodnik duchnik

Grałem tylko w III i tabliczki surowców ze screenów z tekstu rozbudziły przyjemne wspomnienia. Przyszłą nudę postaram się zabić edycją na dziesięciolecie lub IV.

PS
W artykule dużo kwadratów mi się wyświetla. Coś z formatowaniem.

02.09.2017 18:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Amazing_Maurice
76
Pretorianin

Zapomnieliście wspomnieć, że "dwójka" miała możliwość grania w dwie osoby na split-screen... z użyciem dwóch myszek :D

02.09.2017 21:54
odpowiedz
Sir Xan
76
Senator

Grałem we wszystkich części Settlers. Tylko Settlers V to wielka pomyłka. :/

02.09.2017 22:02
odpowiedz
Narg
24
Legionista

Moją pierwszą odsłoną była Settlers 3 dodana kiedyś w CDA w Złotej Edycji, ale szybko się od niej odbiłem. Bardzie podpasowała mi gra Knights and Merchants, do dzisiaj bardzo popularna, szkoda że nie ma szans na sequel. Kolejne przygoda z serią to Settlers Online - niby wszystko ok, ale mikropłatności oraz powolne tempo rozgrywki bardzo irytują, nic dziwnego, że fani serii są wściekli na Ubisoft z tego powodu. Ostatnio pykałem sobie w Settlers 7, naprawdę przyjemna produkcja, ale w stosunku do takiego Knights and Merchants bardzo uproszczona.

02.09.2017 22:56
odpowiedz
2 odpowiedzi
Amazing_Maurice
76
Pretorianin

I jeszcze jedna ciekawostka! Były jaja z piracką wersją S: zamiast żelaza huta produkowała świnie ;)

02.09.2017 23:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
Shadoukira
19
Chorąży

Niestety dzisiaj robi się gry tylko i wyłącznie po to aby jak najwięcej zarobić. Dlatego właśnie gry robi się tak, aby każdy mógł w nie zagrać i przejść bez większego problemu, bo jeśli gra będzie miała złożony system ekonomiczny i nie daj Bóg walkę, w której trzeba będzie myśleć strategicznie lub przynajmniej być sprytnym to zaraz krzyk i płacz, że gra jest zbyt trudna, ale to przynajmniej jakoś człowieka rozwijało.
Wiadomo, że kiedyś także gry robiło się po to aby się wybić i zarobić, ale żeby je przejść to nie raz gracz musiał faktycznie się zastanowić i przemyśleć swój następny ruch np. w wymienionym K&M gra była na tyle jak na tamte czasy złożona, że ja jako 12 latek miałem spore trudności aby tę grę przejść. (udało mi się ją przejść dopiero jak miałem chyba 16 lat, ale jaką satysfakcję miałem).
Poza tym gry kiedyś potrafiły gracza do siebie przyciągnąć, zaciekawić go, a dzisiaj po prostu wieje często od nich nudą i przewidywalnością.
Na szczęście nawet dzisiaj można znaleźć ambitnych twórców, którzy naprawdę chcą stworzyć coś wykraczającego poza dzisiejsze schematy i wydają prawdziwe perełki. (np. Exanima co prawda jest to tylko beta, ale polecam)

post wyedytowany przez Shadoukira 2017-09-02 23:48:21
03.09.2017 11:07
odpowiedz
xittam
91
Konsul

W erze amigi w settlers grałem z kumplem na split screenie nieprzerwanie przez prawie 72 godziny [wakacyjny czas, więc wolnego sporo było]. Spaliśmy minimum, bo przecież jak śpię to kumpel może się rozwijać. I tak dobrnęliśmy do momentu gdzie wszystkie warownie zamieniliśmy na zamki z pełną obsadą rycerską, po udanym ataku i spaleniu zamku granica przesuwała się o kilka milimetrów nie czyniąc szkód w zagrodach, rycerze tłukli się po paręnaście minut, bo zanim jeden ludzik zginął zdążyły dotrzeć posiłki. Gdzieś mam sejwa na jakiejś dyskietce jeszcze :D Ech to były czasy, bo potem się poszło pokopać prawdziwą piłkę, na prawdziwej trawie z prawdziwymi kumplami.

03.09.2017 11:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Cziczaki
113
Renifer

S1 - bieda.
S2 - Kultowa gra.
S3 - Przesiadka z C64 do PC, S2 stało się najgorszą grą z serii, tak mocny był blask S3.
S4 - Właściwie to samo, tylko trudniejsza kampania.
S5 - Coś wspaniałego, S w 3D, fajna kampania, niezła strategia, naprawdę, trzeba było myśleć z jaką porą roku uderzyć, gdzie wysłać żołnierzy by przeciwnik się nimi zajął a tym czasem armatami wroga od tyłu mury zburzyć i dokopywać się do bazy, wiele godzin wspaniałej rozrywki, i fajna łuczniczka bohaterka z dużymi... połaciami terenu, jeszcze w końcowej cutscence pokazali ją bardzo mocno podnieconą jak na PEGI 12.
Dodatki do S5 również wspaniałe, architekci, budowa mostów, jakieś plugastwa atakujące we mgle. : ) S2 straciło tytuł kultowej gry.
S6 - kawałek nieba spadł na ziemię w formie gry S6, fantastyczna kampania, dodatek wschodnie imperium indyjskie również wspaniałe, ta indyjska bohaterka też, ino dubbing nie pasował. Ale ogólnie wozy transportowe, pory roku, porwania surowców przez bandytów, handlowanie, właściwie można by powiedzieć że każda trójwymiarowa gra the settlers jest wspaniałą grą. Z dwuwymiarowych to ino 3 i 4.
S7 na razie nie ocenię bo kiedyś trochę grałem na premierę w pirata i mnie odrzuciły błędy techniczne i ogólne niedopracowanie, dopiero wczoraj na latobraniu kupiłem i ogram w niedalekiej przyszłości.

Twierdzisz, że S2 to najlepsza gra z serii i żadna inna nie może się z nią równać? Najpierw zagraj, a nie oceniaj po obrazkach.

04.09.2017 01:09
odpowiedz
radekplug
76
Konsul

czasy od 2007 to powoli zaczynająca moda na moby i wtedy rezygnowano z rts takich jak stetlers i reszta skupiano się na mobach.

04.09.2017 15:55
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Misiaty
123
Śmierdzący Tchórz

Wkurza mnie takie pisanie artykułów - pierwsze Settlersy, w dniu premiery i przez pierwsze lata, nie miały topornej grafiki ani interfejsu. Na swoje czasy to była klasa. Jasne, jeśli artykuł pisze ktoś kogo nie było wtedy na świecie...

05.09.2017 15:39
1
odpowiedz
Lobotomia
42
Centurion

Grałem w pierwsze cztery części i nie mogę powiedzieć że któraś była zdecydowanie lepsza. Jedynka zachwyciła w czasie kiedy się ukazała. Dwójka miała fajną kampanię. Trójka była całkiem spoko a rezygnacja z metody transportu wcale mi nie przeszkadzała. W czwórce mroczne plemię bardzo mi się podobało. Piątkę miałem okazję sprawdzić ponieważ było jakieś demo, co uratowało mnie przed wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Szóstkę omijałem z daleka zrażony podejściem do piątki. Siódemka trafiła do mnie w jakiejś promocji ale jakoś nie potrafię się przekonać żeby zagrać dłużej niż 5 minut.

05.09.2017 18:19
odpowiedz
Dharxen
20
Konsul

Może to dziwnie zabrzmi, ale darzę Dziedzictwo Królów pewnym sentymentem ponieważ była to pierwsza gra z serii, w którą zagrałem. Ale rozumiem fanów klasycznych odsłon serii, bo faktycznie ta gra nie ma nic wspólnego z prawdziwymi Settlersami. Ogólnie jest to dobra gra, ale słabi Settlersi.

17.09.2017 00:33
odpowiedz
szejk18
10
Chorąży

nam zatwardzialym fanom do pelni szczescia wystarczy edycja anniversary :D

20.09.2017 19:29
odpowiedz
Gorn221
35
Łowca Demonów

A było tak pięknie

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze