Publicystyka

Publicystyka 18 sierpnia 2017, 14:06

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Hejt graczy – 9 niezłych gier, które zostały znienawidzone

Czasem gracze przyznają grom wyższe oceny niż krytycy – a czasem dzieje się zgoła odwrotnie. Postanowiliśmy przyjrzeć się sytuacjom, gdy tytuł jest dobry, a mimo to gracze nie zostawiają na nim suchej nitki.

Krytycy i gracze to grupy, którym nie zawsze razem po drodze. Na pewno nieraz przekonaliście się o tym sami – a jeśli nawet nie, to wystarczy, że sięgniecie po jeden z naszych dawnych artykułów (z grudnia czy z lutego), by sobie to uzmysłowić. Dziś zmierzymy się z tym zagadnieniem jeszcze raz – ale w inny sposób. Poprzednio mówiliśmy o grach, które krytycy zmieszali z błotem, a konsumenci mimo to nie szczędzili im słów uznania czy wręcz zachwytu. Teraz przyjrzymy się sytuacjom przeciwnym.

Skok w hejt. - 2017-08-18
Skok w hejt.

Gracze bywają skrajni w swoich osądach. Jeśli kochają – to całym sercem. Jeśli nienawidzą… no właśnie, też całą duszą. A nie zawsze ta ich niechęć jest uzasadniona. Czasem robią z igły widły, wyolbrzymiając drobne mankamenty, innym razem krytykują, bo nie zgadzają się z jakimiś decyzjami, powiedzmy, artystycznymi (albo marketingowymi, technicznymi etc.), podjętymi przez dewelopera czy wydawcę. Tak czy inaczej, efektem jest rozprzestrzeniająca się po sieci jak szarańcza, chętnie podchwytywana przez internautów nagonka, przez którą na dobre gry spadają gromy większe, niż powinny. O takich właśnie przypadkach porozmawiamy w tym tekście.

Żeby nie było – nie zamierzamy dowodzić, że gry wymienione w artykule nie zasłużyły na krytykę, jaka je spotkała. Zastanowimy się raczej, czy owa krytyka nie była przesadzona, niewspółmierna do skali problemów trapiących poszczególne tytuły.

I jeszcze jedna uwaga wstępna – omawiamy przypadki z historii najnowszej naszej branży, ułożone w kolejności alfabetycznej.

Która z 9 wymienionych gier najmniej zasługiwała na totalną krytykę graczy?

25.9%

Assassin’s Creed: Unity

17.2%

Mass Effect: Andromeda

14.5%

Fallout 4

11.9%

Overwatch

9%

Diablo III

8.4%

Watch Dogs

6.9%

Sid Meier’s Civilization VI

4.4%

Call of Duty: Infinite Warfare

1.7%

Baldur’s Gate: Siege of Dragonspear

Fallout 4

Fallout 4

Mass Effect: Andromeda

Mass Effect: Andromeda

Sid Meier's Civilization VI

Sid Meier's Civilization VI

Assassin's Creed: Unity

Assassin's Creed: Unity

Overwatch

Overwatch

Diablo III

Diablo III

Watch Dogs

Watch Dogs

Call of Duty: Infinite Warfare

Call of Duty: Infinite Warfare

Baldur's Gate: Siege of Dragonspear

Baldur's Gate: Siege of Dragonspear

Krytykowane, ale lubiane – część II rankingu nisko ocenionych gier, które chwalą gracze
Krytykowane, ale lubiane – część II rankingu nisko ocenionych gier, które chwalą gracze

Pierwszym artykułem ledwie otarliśmy się o ten temat, więc do niego wracamy. Przed Wami kolejne zestawienie gier, o których krytycy nie mają zbyt wysokiego mniemania, a mimo to gracze bardzo dobrze je oceniają.

Krytykowane, ale kochane – nisko ocenione gry, które zdobyły serca graczy
Krytykowane, ale kochane – nisko ocenione gry, które zdobyły serca graczy

Znacie to uczucie, gdy Wasza ulubiona gra jest mieszana z błotem przez recenzentów? My też, dlatego zrobiliśmy zestawienie pozycji, które dostały od krytyków niezbyt wysokie oceny, a mimo to dziś cieszą się wielkim uznaniem.

Ubihejt - czy krytykowanie Ubisoftu jest uzasadnione?
Ubihejt - czy krytykowanie Ubisoftu jest uzasadnione?

Od lat pozycja najbardziej znienawidzonego wydawcy w świecie gier była okupowana przez EA. Jako że „Elektronicy” poprawili swoje notowania, niechęć graczy skierowała się w stronę Ubisoftu. Czym francuska firma zasłużyła sobie na miażdżącą krytykę?

Komentarze Czytelników (125)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
19.08.2017 00:38
6
odpowiedz
topyrz
46
pogodnik duchnik

Tą publikacją autor zasłużył na nową rangę na forum - adwokat diabła.

18.08.2017 19:58
5
odpowiedz
Gerr
30
Generał

"Dlatego wypada oceniać „czwórkę” przez pryzmat tego, czym w istocie jest, a nie tego, czym mogłaby być, gdyby spełniono taki czy inny warunek. A jest to tytuł naprawdę dobry – ni mniej, ni więcej."

Nie wiem czy to ja oszalałem i nie rozumiem pojęcia "dobry/bardzo dobry", czy to z niektórymi ludźmi jest coś nie tak.... wyżej pisałem o problemach "bardzo dobrej" Andromedy...
Teraz czytam że Fallout numer 4 to "naprawdę dobra" gra, gdzie postacie to drewno i nie piszę tylko o animacjach, grafika nie zachwyca z racji przestarzałego silnika, świat jest podzielony loadingami, fabularnie jest chyba nawet gorzej niż w Andromedzie, pod względem strzelania też wypada gorzej, główny bohater w stosunku do Andromedowego zerocharyzmyRydera, to coś pomiędzy cegłą, a ścianą Tempesta, itede. a to tylko za 60 Eurosów na premierę...

No cóż, jeśli Andromeda jest "bardzo dobra", to F4 można nazwać "naprawdę dobrym"...

O ile mogę napisać, że takie Unity, zabiły w zasadzie błędy techniczne i słusznie że gracze tak na to zareagowali, o tyle tutaj nie da się napisać, że graczy popchnęły do krytyki tylko wygórowane wymagania postawione twórcom, oni po prostu dali ciała na tak dużej ilości płaszczyzn, że nawet jeśli coś tam było dobre, to nie dało rady uratować tych gier w oczach graczy. I żeby nie być gołosłownym, przecież również MassEffectowa trylogia cierpiała na problemy z animacjami, było ich śmiesznie mało, często tuszowano to kadrowaniem kamery, jednak cała reszta trzymała taki poziom, że mało kto zwracał na to uwagę.

18.08.2017 19:39
odpowiedz
Lysy_pk
23
Centurion

W to co grałem:
1. Baldur to porażka. Nie ze względu na te wszystkie nawiązania LGBT... fabuła jest naprawdę przeciętnie poprowadzona, nudna, a stare postacie pozmieniano tak, że nie trzyma się to kupy po wkroczeniu w dwójkę.
2. Fallout 4 - całkiem przyjemny shooter, ale RPGa zbyt wiele w tym nie czułem. Fabularnie też nie zaskoczył - w miarę szybko domyśliłem się zakończenia. Lekki zawód był, ale to nadal niezła gra.

dorzuciłbym Heroes 6. Na starcie jeden wielki bug fest, ale teraz to naprawdę dobra gierka

18.08.2017 19:58
5
odpowiedz
Gerr
30
Generał

"Dlatego wypada oceniać „czwórkę” przez pryzmat tego, czym w istocie jest, a nie tego, czym mogłaby być, gdyby spełniono taki czy inny warunek. A jest to tytuł naprawdę dobry – ni mniej, ni więcej."

Nie wiem czy to ja oszalałem i nie rozumiem pojęcia "dobry/bardzo dobry", czy to z niektórymi ludźmi jest coś nie tak.... wyżej pisałem o problemach "bardzo dobrej" Andromedy...
Teraz czytam że Fallout numer 4 to "naprawdę dobra" gra, gdzie postacie to drewno i nie piszę tylko o animacjach, grafika nie zachwyca z racji przestarzałego silnika, świat jest podzielony loadingami, fabularnie jest chyba nawet gorzej niż w Andromedzie, pod względem strzelania też wypada gorzej, główny bohater w stosunku do Andromedowego zerocharyzmyRydera, to coś pomiędzy cegłą, a ścianą Tempesta, itede. a to tylko za 60 Eurosów na premierę...

No cóż, jeśli Andromeda jest "bardzo dobra", to F4 można nazwać "naprawdę dobrym"...

O ile mogę napisać, że takie Unity, zabiły w zasadzie błędy techniczne i słusznie że gracze tak na to zareagowali, o tyle tutaj nie da się napisać, że graczy popchnęły do krytyki tylko wygórowane wymagania postawione twórcom, oni po prostu dali ciała na tak dużej ilości płaszczyzn, że nawet jeśli coś tam było dobre, to nie dało rady uratować tych gier w oczach graczy. I żeby nie być gołosłownym, przecież również MassEffectowa trylogia cierpiała na problemy z animacjami, było ich śmiesznie mało, często tuszowano to kadrowaniem kamery, jednak cała reszta trzymała taki poziom, że mało kto zwracał na to uwagę.

18.08.2017 20:14
1
odpowiedz
Warrir
31
Centurion

Pewnie powtórzę po raz kolejny to samo co moi poprzednicy: Mógłbym zgodzić się ze wszystkimi wymienionymi tytułami - z wyjątkiem Andromedy która zwyczajnie w świecie jest grą mocno przeciętną i pod wieloma względami odstaje od poprzednich odsłon serii.
Ta gra zebrały baty, i na część z nich bez wątpienia zasłużyła.

18.08.2017 20:29
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
damianyk
58
Pretorianin

...zbojkotowali długo oczekiwanego czwartego Mass Effecta z powodu… niezbyt ładnych animacji postaci ...jesteśmy w stanie skreślić jedną z najbardziej wyczekiwanych pozycji ostatnich pięciu lat z powodu takiej błahostki

a zaraz potem:

najpierw trzeba przetrwać kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt godzin monotonnego zwiedzania powierzchni planet i uczestnictwa w drętwych dialogach

nie załamujcie mnie.
Moim zdaniem takie hejtowane dobre gry to: Colin McRae 3, Medal of Honor Airborne, Splinter Cell Double Agent, Assassin's Creed 3, Operation Flashpoint Dragon Rising.

post wyedytowany przez damianyk 2017-08-18 20:41:49
18.08.2017 20:33
odpowiedz
1 odpowiedź
TheFrediPL
31
Chorąży

Na Overwatch jest hejt tylko i wyłącznie bo jest popularny, zresztą z tego co wiem baza graczy cały czas rośnie.

18.08.2017 21:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
FanGta
89
Generał

Dla mnie takimi grami jest większość japońskich produkcji: Dead Rising, MGS, Silent Hill, pierwsze Residenty i Sleeping Dogs. Nie na darmo większość użytkowników gola nienawidzi gier stamtąd.

post wyedytowany przez FanGta 2017-08-18 22:09:48
18.08.2017 23:06
odpowiedz
chelmianin
33
Chorąży

Akurat jeśli chodzi o Infinite Warfare, to próbowałem w to zagrać podczas darmowego weekendu. Mimo naprawdę szczerych chęci i wiary w to, że faktycznie przecież CoD od Infinity Ward nie może być takie złe - totalnie się od tej gry odbiłem. Jest beznadziejna. Mam tylko nadzieję, że WWII będzie dobre (na filmikach z rozgrywki wydaje się naprawdę ok), ale zobaczymy po premierze... Niestety Activision, Konami czy Ubisoft czymś sobie zasłużyły na ten kompletny brak zaufania graczy.

Overwatch faktycznie jest dobre. Co prawda od jakiegoś czasu w to nie gram, bo bardziej wciągnął mnie BF1, ale podoba mi się sposób w jaki gra jest rozwijana.

Co do Diablo III, to nie jestem fanem serii, zagrałem długo po premierze i raczej interesował mnie tylko single player... i bawiłem się świetnie. Rozumiem jednak, że narzekanie dotyczy głównie multi i trudno mi się w tym temacie wypowiadać.

post wyedytowany przez chelmianin 2017-08-18 23:31:46
18.08.2017 23:27
odpowiedz
MarcinB323
54
Centurion

Ciekawy artykuł, nie grałem w podane gry więc nie będę sie wypowiadał , a nie Cod IW orałem i przyznam, że jedna z lepszych strzelanej 2016r. single lepszy od Batlefielda 1 ( nie grałem zbytnio w multi). Mi brakowało na liście Spliter Cella Blacklist- gra za sprawą pierwszych prezentacji była odbierana jako olejny conviction pomimo iż można było gać jak za starych dobrych splinerów w cieniu i bez masowej egzekucji.

19.08.2017 00:38
6
odpowiedz
topyrz
46
pogodnik duchnik

Tą publikacją autor zasłużył na nową rangę na forum - adwokat diabła.

19.08.2017 01:02
odpowiedz
darkpalladinPL
13
Legionista

ME Andromeda = nudna kupa , rzekłbym że zastosowali tam filozofię Korei Północnej "Dżucze" = co znaczy "wydmuszka" ( nie dosięga do stóp ME 1,2,3)

Fallout 4 = nudna kupa , rzekłbym że zastosowali tam filozofię Korei Północnej "Dżucze" = co znaczy "wydmuszka" (Fallout 3 był już lepszy a do 1ki i 2ki do pięt nie dorasta bo to jakaś FARSA jest a nie falllout)

AC Unity = ujdzie ... jeszcze grywalne nawet można skończyć z satysfakcją jak sie pominie te wszystkie nudne poboczne misjeee....

19.08.2017 08:08
odpowiedz
1 odpowiedź
ddeo
55
Centurion

To jeszcze RAGE od ID Software.

19.08.2017 10:05
1
odpowiedz
Crod4312
73
Weteran

Zagłosowałem na Unity. Zagrałem w nią 2 lata po premierze, gdzie gra pobierała 16gb patcha. Błędów praktycznie nie uświadczyłem. Ot jakaś postać przeszła przez ścianę i tyle. FPS też był trzymany na stałych 60 więc dla mnie ten tytuł był absolutnie grywalny w czasie kiedy go ogrywałem.

Za to po ograniu triala Andromedy nie mam najmniejszej ochoty kupować tej gry za więcej niż 50zł... To co zobaczyłem w tym demie mnie przerosło. Myślałem, że twarze postaci i grafika, jak by to ująć "drugoplanowa", to tylko na tych screenach wygląda fatalnie, ale nie na to się nie dało patrzeć. Twarze postaci z np. Gothic'a 3 z 2006 wyglądały lepiej. Po za tym już na początku irytowali mnie niektórzy towarzysze np. Liam i jak później wedle opinii ma być tylko gorzej to ja spasuje. Druga sprawa nie tego oczekiwałem od ME, space-opery. Fabuła już od początku mnie nie porwała (może później się rozkręca nie wiem), a to przeszukiwanie Eos jest tak nudne, że masakra. Nie wiem czy później się coś zmienia, ale te 10h wygląda słabo i nie napawa mnie optymizmem.

19.08.2017 11:46
odpowiedz
kajpero
5
Chorąży

Dla mnie Overwatch nie jest złą grą, ale Paladinsy podobają mi się o wiele bardziej. Overwacht był dosyć drogi, dlatego wypróbowałem go na jednym z darmowych weekendów. Pograłem ok 3-4 godziny z kolegami i w zasadzie po ok 20 minutach grałem trochę na siłę. W grze brakuje progresu (jedyne co można osiągnąć to nowe skiny) i nie przeszkadzało by mi to gdyby nie fakt że w Paladinsach system progresu jest bardzo ciekawie (przynajmniej jak dla mnie) zrobiony. Tą samą postacią można grać jako tank, ale po zmianie kart może być głównym damage dealerem. Chociaż Paladinsy nie są bez wad to jednak przemawiają do mnie o wiele bardziej, tym bardziej że są darmowe i mają niskie wymagania sprzętowe (w porównaniu do Overwachta).

19.08.2017 12:21
odpowiedz
6 odpowiedzi
Flyby
157
Outsider

Dobry artykuł. Takie zwierciadło podstawione przed oblicza nowego pokolenia graczy. Gier jest teraz olbrzymia ilość i jeszcze więcej grających ;)
Jak się w tym smakowitym pasztecie znaleźć kiedy nie brakuje oficjalnie oceniających, także konkurujących ze sobą?

Hejt jest społeczną propozycją i odpowiedzią..takim wzorcem masowej krytyki ;)
Wiele o mankamentach gier z hejtu co prawda się nie dowiemy, za to więcej się dowiemy o nas samych, graczach.
O naszych oczekiwaniach i rozczarowaniach, czasami wykluczających się wzajemnie. ;)
Gry mają własną historię a z opisów tej historii można już stworzyć potężną bibliotekę. Gdybym teraz zaczynał karierę gracza - miałbym kłopot - jak to wszystko zassać i podzielić według własnych budzących się upodobań i oczekiwań w stosunku do gier?
Na całe szczęście wciąż funkcjonuje stare powiedzenie "historia kołem się toczy" i działa - co widać na Steamie, kiedy sprawdzam propozycje nowych gier, tych spoza nurtu wielkich dystrybutorów.

Znowu można bawić się w piksele w nowej formie, choć wedle starych, znanych schematów..ech. Widać tak musi być ;)
Co ma hejt do tego co wyżej opisałem? Ależ ma - jest takim czynnikiem napędzającym stare mechanizmy. Jak się nie rozlecą to może w końcu wyprodukują grę na którą czekam?
Skoro z mojej ulubionej gry hejt zrobił mielonkę, to staram się dostrzec dobre strony hejtu.
Bo wiecie - gry (w tym moja mielonka F4 ;)) obronią się same, zawsze znajdą swoich amatorów..
Dodam o innych mielonkach hejtu - w niektóre nie grałem. Andromeda - biorąc pod uwagę to że znam inne ME, trochę mnie uśpiła swoimi "rozpiskami" na znane już fabularne i growe schematy..na razie ją odstawiłem ;)
..jejku, zapomniałem o Diablo 3 - przecież grałem namiętnie we wszystkie Diablo ;) Dlaczego zatem zapomniałem o Diablo 3?
Znamienne, co?
Nic to, mam Diablo 3 i gram, chociaż rzadko..Tyle że Nekromanty już chyba nie dokupię.

post wyedytowany przez Flyby 2017-08-19 12:35:15
19.08.2017 12:37
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
LoboOstatniCzarnianin
19
Centurion

Czy ja dobrze rozumiem? Twórcy X koncertowo zje... zepsuli grę Y, zgodnie z obecnie panującymi trendami pt. " zrobimy i wydamy na szybko zgodnie z terminem żeby hajs leciał z preorderów. Mamy internety to może w ciągu roku załatamy - gracze to debile i tak to łykną" plus ewentualnie "komu potrzebna fajna gra? walniemy jakiegoś słabego krapiszcza - ważne żeby wyciąć zawartość do dlc, wsadzić gdzie się da mikropłatności doić ile się da i cześć".
A my gracze mamy to jeszcze pochwalać? :D autor artykułu miał chyba poważną gorączkę jak to pisał :D

A tak na serio problem leży w całkiem odmiennym postrzeganiu całej sytuacji. Wg. autora trzeba odpuszczać i wybaczać. Wg. sensownie myślących graczy nie.
Weźmy dla przykładu bardzo modne od jakiegoś czasu wypuszczanie niedopracowanych tytułów. Jest to nagminne bo wydawcy czują się pewnie. Bo ludzie pokroju autora artykułu mówią im "spoko nic się nie stało - poczekamy rok aż naprawicie". Połatają to kiedyś i jest super - ważne, że leci kaska z preorderów i premierówek.
Natomiast takie bezkompromisowe "hejtowanie" gry daje im w końcu jasny sygnał, że gracze nie godzą się na taki syf. Czy takie "hejtowanie" powinno być z czasem wygaszone? Oczywiście, że nie. Jakkolwiek szkoda czasami dobrych gier a raczej dobrych pomysłów na gry, nie można doprowadzić do sytuacji gdzie wydawca dojdzie do wniosku, że wystarczy przeczekać a ludzie zapomną i odpuszczą. Dla przykładu śmiecie z WB naciskali za bardzo i Arkham Knight na PC jakie wyszło każdy wie. Jakkolwiek szkoda ciekawej fabuły, fajnych pomysłów na rozgrywkę i ogólnie gry, jej klimatu itp. Mimo wszystko dożywotnie zmieszanie tej gry z błotem jest właściwym krokiem bo zarówno w krótszym jak i dłuższym odstępie czasu powinien to być wyraźny sygnał dla każdego lecącego na kasę cwaniaka "nie taka sztuczka się nie uda - musicie zrobić dobrą grę".
Z drugiej strony czego nauczą się wydawcy jeżeli na premierę ludzie trochę pokrzyczą a powiedzmy pół roku potem będzie wszystko ok i podziękują za niby "fajną" grę bo wydawca łaskawie coś tam połatał? to chyba oczywiste....
Sytuacja jest analogiczna jeżeli chodzi o inne problemy typu wsadzanie mikropłatności, wycinanie pod DLC czy jakieś wielkie i kontrowersyjne zmiany w historii, rozgrywce itp. biorąc pod uwagę powiedzmy całą serię.
Wszystkich tych rzeczy nie można wybaczać wydawcom bo daje im się wyraźny sygnał, że mogą robić co chcą a kasa i tak będzie leciała....
Dlatego jakkolwiek w pewnych momentach zgadzam się z tym co pisze autor to jako całokształt jest to za przeproszeniem pieprzenie kotka za pomocą młotka.

19.08.2017 12:53
odpowiedz
7 odpowiedzi
Ictius
71
Generał

Tekst taki w sumie o niczym. Choćby wpis poświęcony Watch Dogs - napisałeś autorze, że ludzie zjechali grę, bo na trailerach i wczesnych materiałach z rozgrywki wyglądała inaczej niż to, co dostali. Oberwało się również samej mechanice, która nie była rewolucyjna. To wszystko skontrowane jest tym, że Watch Dogs jest tak naprawdę dobre. Dlaczego? Z czego to wynika? Co, oprócz hackowania, ta gra oferuje ? Podoba mi się również ten fragment:

Dziś jest to pozycja ze wszech miar warta polecenia miłośnikom miejskich piaskownic, zwłaszcza po premierach nijakiego Watch Dogs 2 i zawodzącej Mafii III.

Dlaczego WD 1 jest lepsze od WD 2 i skąd wynika owa nijakość drugiej części? Dlaczego Mafia III zawiodła? Takie pisanie, że to fajne, a tamto nie bez podawania jakiś argumentów jest zwyczajnie bez sensu.

Wpis o Fallout 4 też nie wnosi zupełnie nic. Najpierw przytaczane są zarzuty "hejterów", że, np. system rozwoju jest spłycony, czy skupiono się na budowaniu domków na co autor odpowiada, że gra ma fajny świat i fajnie się szczela. Ogólnie gra jest dobra, bo tak. Ok, system walki w RPG jest ważny, ale ważny jest też rozwój postaci i skoro został on spłycony to co dziwnego jest w tym, że fanom się to nie spodobało?

post wyedytowany przez Ictius 2017-08-19 12:55:39
19.08.2017 13:38
odpowiedz
5 odpowiedzi
Matysiak G
113
bozon Higgsa

Autor artykułu postanowił wsadzić kij w mrowisko wykazując przymiot w środowisku graczy rzadki - umiarkowanie.

Każdy kto twierdzi, że Andromeda i Fallout 4 to słabe gry, powinien do końca życia grać w Detektywa Rutkowskiego na zmianę z Flatout 3 Chaos & Destruction, żeby się nauczył gry bardzo dobre i niezłe odróżniać od kiepskich.

19.08.2017 16:02
odpowiedz
Flyby
157
Outsider

Jak napisał Draugnimir:
jeśli oceniamy gry same w sobie, wypadałoby robić to, ważąc proporcjonalnie ich wady i zalety, a nie wyolbrzymiając wady.

Taka jest intencja artykułu, lecz hejt jest mocniejszy ;)
Bo co w pierwszym rzędzie dociera do gracza? Ocena i opis gier w artykule, które zna lub tak mu się wydaje. ;)
Jeżeli już brał udział w zawodach hejtu - pamięta wady nielubianych w hejcie gier. Wady w hejcie pełnią rolę znaczków firmowych, w uzupełnieniu plusów i minusów ;) Wystarczy dostrzec na zajawkach filmowych gry, ich ślad i "po ptakach" ..ta gra musi być be.. ;)
Upraszczam jak hejt, co nie? To fajna zabawa..

19.08.2017 17:05
odpowiedz
SulMatuul
8
Legionista

Na wstępie podstawową rzecz powinniśmy sobie uświadomić GRA=PRODUCENT+WYDAWCA i wszelkie działania tego duetu, nawet nie związane z konkretnym tytułem mogą rzutować na jego odbiór. A my gracze jak możemy wyrazić swoja dezaprobatę jak nie przez krytykę (nawet skrajną) czy wręcz poprzez bojkot. Przecież nic tak nie boli jak bicie po kieszeni.

Nie będę analizował czy dany tytuł został "skrzywdzony" czy nie ba każdy z nas ma własne kryteria oceny a odniosę się jedynie do kilku "niesłusznych zarzutów" jako ogółu.

Problemy techniczne na dzień dobry.
Gdyby gry w dniu premiery były dopracowane i pozbawione przynajmniej rażących błędów wytrąciło by to większość argumentów hejterom. Bo jak wiadomo jak znajdzie się rażące niedociągnięcie to i kilka pomniejszych się też przy okazji wytknie. Nikt nie repetował klasy z jednego przedmiotu, zawsze znalazło się jeszcze parę do towarzystwa.

Diametralna zmiana w kolejnych odsłonach serii.
Odejście od pierwotnej linii jaki prezentowała seria zawsze spotka się z fala krytyki ze strony fanów. Decydując się na taki krok należy się z tym liczyć. Jak i z oczekiwaniem że kolejne edycje będą w miarę spójne z poprzedniczkami i wprowadzą nowe rozwiązania uatrakcyjniające rozgrywkę. Wywrócenie do góry nogami mało któremu tytułowi wyszło na dobre.
Z drugiej strony trudno się dziwić, ze wydawca pragnie pozyskać nowych graczy.
Natomiast upraszczanie gry z myślą o graczach którym się myśleć nie chce i wolą być prowadzeni za ręczkę nie jest usprawiedliwieniem. Nawet w imię dostosowania tytułu pod konsole. Niestety gry nie są tworzone aby gracz miał przyjemność z zabawy tylko aby przynosiły konkretny dochód i dla tego producenci nie będą się specjalnie przejmować opiniami zagorzałych fanów IMHO.

Rozdrabnianie gier na DLC i to jeszcze przed premierą podstawki.
Siostro, pacjent przygotowany? Dobrze, skalpel proszę. Wyrostek wycięty. Proszę sprawdzić czy pacjent opłacił operacje w preorderze, jeżeli tak - zaszywamy. Jeżeli nie, poczeka na tę możliwość w przyszłym DLC oczywiście za dopłatą.
Podawanie planu wydawniczego dodatkow DLC jeszcze przed premierą dla wielu z góry sugeruje, że rzeczy które powinny się znaleźć w podstawowej wersji gry będą dostępne w ramach dodatków, płatnych dodatków. A jeżeli te treści są żywcem wycięte z podstawki po to tylko aby na nich dodatkowo zarobić to skandal. Zatem oburzenie graczy jest jak bardziej uzasadnione.

I na koniec powtórzę jeszcze raz jak najbardziej mamy prawo do krytyki, nawet skrajnej krytyki. I tu właśnie jest rola recenzentów branżowych aby obiektywnie ocenić tytuł takim jaki jest. Jako samoistną produkcję i kolejną edycje w serii (jeżeli to kontynuacja). Tylko na litość boską skończcie używać w ocenach in minus terminu "przestarzała technologia" bo może on oznaczać wszystko i nic. A jak wiadomo wodotryski graficzne z DirectX 12 nie wszystkim tytułom mogą wyjść na dobre i nie decydują, że tytuł zdobędzie uznanie fanów. A idąc tym śladem dałbym taka naszywkę wszystkim tytułom, które nie wspierają np. technologii Vulkan czy VR.

19.08.2017 18:48
odpowiedz
1 odpowiedź
Arno13
2
Junior

Według mnie ani Overwatch ani Assassin's Creed Unity nie zasłużyły na taką recenzję graczy.

19.08.2017 19:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Lukdirt
51
Konsul

SimCity 2013 też powinno się znaleźć na tej liście.
Obecnie gra jest w miarę grywalna, nie ma błędów, serwery dobrze działają, a w trybie pojedynczego gracza można w końcu grać offline. Co do małych miast - mają one swoje zalety. Można się skupić na tym jednym kawałku, żeby całe było ładne i w miarę dobrze funkcjonowało, co jest trudne na tych molochach w Cities: Skylines.

20.08.2017 12:00
odpowiedz
conrad_owl
10
Konsul

Assassin's uważam za nudne gry po ograniu 1, 2, Brotherhood, Revelations i Black Flag - ta ostatnia strasznie nudna jak dla mnie. Niemniej czekam na nowego Origins bo zmiany widziałem, a Unity? U kolegi na konsoli zobaczyłem tyle błędów w rok po premierze, tyle głupot i taką typową dla AC rozgrywkę, że hejt rozumiem.
CoD:IW mam. Singiel niezły, multi słabe. Mapy lepsze niż podstawowe z BO3, ale reszta działa słabo. Do tego ogrom podobieństw do poprzednich części. Hejt może i za duży, ale jak chcieli kosmosu to mogli wydać nową markę, a CoD zostawić dla Ziemi.
Overwatch mam, ograne już 83h i nadal mi się podoba.. Nie rozumiem hejtu. A skrzynki to śmieszne są, za równowartość gry dostaje się ich 24 i zawartość jest losowa. Zresztą serio skórki i inne takie są potrzebne? Ja gram na tym co losuje i jest ok.
WD niezły, hejtu nie widziałem jakoś ale wtedy gdy wychodził mniej grałem.
Reszty tytułów nie znam.

20.08.2017 13:28
odpowiedz
SpecShadow
48
wiZARD of OZ

FO4 nie ma w ogóle startu do FO3 jeśli chodzi o krytykę.
Podobno powodem było to, że trzecia część nie była z widokiem izometrycznym (najbardziej durny argument ever).

Tak naprawdę problemem było to, że uniwersum Fallouta było ciekawe i z ogromnym potencjałem a tymczasem partacze z Beth zrobili grę o łażeniu
Postacie i historie lokacji (wliczając durny wątek główny) były płaskie jak klata Kate Moss a sama gra to łażenie i strzelanie bez celu po nudnych i burych lokacjach.
Nie wiem jak ludzi bawi takie czyszczenie, mnie odrzuciło po 5h.

brzmi on w większości jak płacz, że źli gracze nie zgadzają się z tym co mówią krytycy.
+1
łatwo obrzucać ludzi błotem "te zue hejtery" zamiast przyjąć krytykę, która często jest uzasadniona choć ukryta za pisanymi pod wpływem emocji zarzutami.

post wyedytowany przez SpecShadow 2017-08-20 13:31:02
20.08.2017 16:50
1
odpowiedz
zaodrze244
42
Chorąży

Te ostatnio durne artykuły w style co jest lepsze są pisane dla komentarzy. Im ich więcej tym więcej strona zarabia na reklamach także nie ma się co wypalać. Nie każda gra każdemu się musi podobać i tyle w temacie, jest tyle gier do wyboru że każdy znajdzie coś dla siebie.

20.08.2017 22:57
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Electric_Wizard
16
Centurion

Niezłych? DIII jeszcze uznam jako niezłe ale tylko z doskoku, ale reszta? (za wyjątkiem Overwatcha, bo nie grałem).

F4 to kpina z dorosłego gracza, gra w zasadzie bez fabuły, tak samo jak ME Andromeda, o ostatnich asasynach to nawet nie warto wspominać (obecnie to moda na sukces, ktoś jeszcze wie o co tam chodzi?) O tym co było w WD (nijaki bohater, nijakie miasto, nijakie sterowanie) czy w kolejnych wydawanych CODach ktoś jeszcze pamięta? No właśnie.

Niestety ale większość obecnie wydawanych wielce promowanych gier objęła zaraza która nazywa się spłycenie i uproszczeni wszystkiego, coby się leniwy gracz nie pogubił. Po sznureczku do samego końca. Taki interaktywny film z dużą ilością akcji i fabułą prostą jak kanapka z dżemem.

PS. do tej listy jako pozycja nr.10 powinien dołączyć gniot który zwie się Dragon Age Inkwizycja.

21.08.2017 02:18
1
odpowiedz
Dharxen
18
Konsul

Nie ma to jak zhejtować hejterów xD
Słabe gry trzeba krytykować, to jest w interesie nas wszystkich, aby takich gier było jak najmniej. Głaskanie developerów po główce to idiotyczny pomysł, taką postawą pokazujemy im, że nie zależy nam na dobrej jakości tworzonych przez nich gier.

post wyedytowany przez Dharxen 2017-08-21 02:19:47
21.08.2017 13:16
odpowiedz
Marder
170
Generał

W przypadku Diablo3 pomimo że wiele godzin przy niej spędziłem łącznie z dodatkiem wciąż uważam że koncepcja graficzno-artystyczna była chybiona, a sam Dom Aukcyjny to było jakieś totalne nieporozumienie. System generujący korytarze składający się z gotowych segmentów także nie spisał się jak to co widzieliśmy w starszych częściach. Rozwój postaci również był moim zdaniem pomysłem chybionym i bardzo spłycający grę. Wystarczy porównać co oferuje w tym zakresie PoE żeby zrozumieć różnicę. I rzecz ostatnia: muzyka. W D1 aż ciarki przechodziły gdy grało się samotnie w środku nocy. Tutaj trzeba mocno wzmacniacz podkręcić żeby zorientować się że jakieś dźwięki dochodzą ale bardziej przypomina to ambientowe tło niż konkretne kawałki muzyczne.

21.08.2017 15:03
odpowiedz
drab123
1
Junior

Mnie najbardziej zastanawia skąd autor artykułu wziął taki hejt na Civ6? Owszem gra jest krytykowana (często słusznie) lecz pisanie, że gracze hejtowali ją tylko za oprawę wizualną i interfejs jest sporym niedopowiedzeniem. Gracze narzekają przede wszystkim na: idiotyczne SI, słaby balans rozgrywki, źle sprzężone technologie w stosunku do czasów, słaby system rozwoju miast (dystrykty) który naprawdę świetnie wygląda na papierze, zaś w grze już tak świetnie nie jest oraz na beznadziejną dyplomację która niewątpliwie jest gorsza od tej z Civ5.

Pomimo tego mnie najbardziej urzekła część artykułu o Mass Effect i przytaczany już cytat:
najpierw trzeba przetrwać kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt godzin monotonnego zwiedzania powierzchni planet i uczestnictwa w drętwych dialogach
którym autor sam sobie zaprzecza pokazując, że krytyka jednak jest uzasadniona.

post wyedytowany przez drab123 2017-08-21 15:04:39
26.08.2017 18:25
odpowiedz
Yosar
2
Junior

Zwłaszcza że na tle takiego Mass Effecta: Andromedy warstwa erpegowa Fallouta 4 wcale nie wypada blado – jest w istocie mniej więcej tak rozbudowana jak w Wiedźminie 3.

No ja przy tym stwierdzeniu odpadłem. Jeżeli warstwa RPG-owa Fallouta jest dla autora tak samo rozbudowana jak Wiedźmina to opinia kolesia ma dla mnie wartość akcji wielu firm w czarny poniedziałek.
Albo nie rozumiem, co autor określa jako warstwę RPG (ulepszanie spluwy? no to nie pozostaje nic tylko zagłębiać się w odmęty perełek RPG-ie pokroju COD, czy Battlefield)
Notebene na następnej stronie następuje jeszcze obrona ME:A i jego 'nieuzasadnionej' krytyki. W końcu RPG z marną warstwą RPG-ową jak sam autor przyznaje poddany został niesłusznej krytyce, bo to chyba normalne (jego zdaniem), że RPG-i mają tę warstwę marną.

Cały ten artykuł to niestety tylko obrona miernego poziomu recenzji gier na GOL. Wybrane zostały praktycznie same gry z wysoką oceną recenzenta i średnią, albo nawet słabą graczy (poza Overwatch, któremu dostało się zresztą słusznie głównie na premierę za małą ilość zawartości, co oczywiście z czasem Blizzard zdecydowanie poprawił, więc i ocena graczy jest teraz przychylna) . Bo o ile recenzje na danej stronie mają prawo czasem odbiegać od średniej (w końcu każda jest opinią tylko jednego człowieka), to kiedy co i rusz przy większej premierze (vide DA:I, Fallout, ME:A) recenzje na GOL-u mijają z ogólnym odczuciem graczy można zacząć na serio kwestionować poziom przygotowania ludzi do tego co robią. I czy na pewno się do tego nadają.
Uwaga, zdradzę teraz autorowi wielką tajemnicę graczy:
Jak gra jest dobra/bardzo dobra to prawie żadna ilość gliczy/niedoróbek/tych czy innych braków/mniej lub bardziej wydumanych afer, nie jest w stanie tych graczy zmusić do hejtu.
I standardowo, żeby daleko nie szukać i tradycji stało się zadość będzie Wiedźmin 3, który przy premierze też zebrał swoją porcję klapsów (a to za 'downgrade', a to za glicze Płotki, a to za wydmuchane afery z brakiem reprezentacji innych ludzi niż rasy białej itd).
Albo taki Planescape Torment też ma np. koszmarny system walki, swoją porcję gliczy i parę innych irytujących niedoróbek, ale gracze wciąż kochają tą grę.
Jak gra jest dobra/bardzo dobra obroni się sama. Krapy krapami pozostaną i żadne adwokatowanie diabła autora tego nie zmieni.
Artykuł co najwyżej dowodzi, że autor nie ma bladego pojęcia (albo nie chce mieć) dlaczego gracze uważają większość tych gier za słabe/średnie.

26.08.2017 21:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Hydro2
110
Senator

Zdecydowanie dałbym tu DNF krytykowany głównie przez fanbojów sandboksów.
Czekam na minusy za prawdę.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze