Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 9 sierpnia 2017, 15:15

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Sprzed komputera do Iraku. Militarna propaganda w grach wideo

Od amerykańskiej armii aż po Hezbollah rządy i militarne organizacje od lat sięgają po gry wideo, by dotrzeć ze swoim przekazem do młodszych odbiorców. Jak sprawdza się propaganda prowadzona z użyciem interaktywnej rozrywki?

Czasy plakatów z olbrzymem i zaplutym karłem reakcji co prawda bezpowrotnie minęły, ale chyba nikt nie łudzi się, że propaganda zniknęła na dobre z przestrzeni publicznej. I nic dziwnego, bo choć sam termin za sprawą reżimów totalitarnych XX wieku nabrał wyłącznie pejoratywnego znaczenia, propaganda towarzyszy nam od znacznie dawniejszych czasów i po dziś dzień jest nieodłączną częścią życia politycznego. Przykłady znajdziemy wszędzie – od literatury po telewizję. I choć gry komputerowe nadal są stosunkowo młodym medium, rządy i organizacje militarne już się nauczyły, jak wykorzystywać je do promowania swoich idei.

Seria Call of Duty bywa nazywana propagandą za gloryfikowanie wojny i żołnierzy, jednak trudno porównywać ją z produkcjami przedstawionymi poniżej. - 2017-08-09
Seria Call of Duty bywa nazywana propagandą za gloryfikowanie wojny i żołnierzy, jednak trudno porównywać ją z produkcjami przedstawionymi poniżej.

Wuj Sam potrzebuje Cię... przy komputerze

Niewykluczone, że sami graliście w jeden z tytułów, który spokojnie da się zaliczyć do produkcji propagandowych. Seria America’s Army to sztandarowy przykład, że tego typu gry potrafią być nie tylko skutecznymi nośnikami rządowych treści, ale i naprawdę udanymi dziełami. Stworzona z pomocą wojska Stanów Zjednoczonych pierwszoosobowa strzelanka otrzymała bardzo dobre oceny, zdobyła kilkadziesiąt nagród, została nawet wpisana do Księgi rekordów Guinnessa. A deweloperzy nie spoczywają na laurach i cały czas usprawniają swoją produkcję: od 2002 roku do tego momentu armia wydała na America’s Army ponad 30 milionów dolarów z publicznej kasy. Trudno tu jednak mówić o marnotrawstwie pieniędzy podatników, bo gra doskonale spełnia swoje zadanie.

Według badań przeprowadzonych przez serwis The Washington Examiner w 2008 roku, America’s Army było – i można się domyślić, że jest nadal – najskuteczniejszym narzędziem rekrutacyjnym wojska Stanów Zjednoczonych. Co trzeci chłopak w wieku od 16 do 24 lat miał pozytywne skojarzenia z armią właśnie dlatego, że grał w ten tytuł. Nic dziwnego: za sprawą niełatwej, taktycznej rozgrywki wielu graczy nie zwraca uwagi na przekaz, który przedstawia służbę wojskową wyłącznie jako możliwość okrycia się chwałą podczas bronienia reszty świata przed terrorystami.

America’s Army doczekało się wersji na konsolę Xbox, którą stworzyła firma Ubisoft. Wydana w 2005 roku gra o podtytule Rise of a Soldier oferowała mapy dostępne w pecetowym pierwowzorze, a do tego dodawała kampanię dla jednego gracza, opartą na doświadczeniach podpułkownika Jasona Amerine’a wyniesionych z Afganistanu. W przeciwieństwie do wersji na PC konsolowe America’s Army było płatne i zapewne właśnie dlatego nie powtórzyło sukcesu pierwowzoru.

America’s Army okazało się bardziej skuteczne niż wszystkie inne narzędzia rekrutacyjne razem wzięte. - 2017-08-09
America’s Army okazało się bardziej skuteczne niż wszystkie inne narzędzia rekrutacyjne razem wzięte.

Chcieliśmy, żeby tytuł ten reprezentował wartości i przedstawiał opcje zrobienia kariery w armii – tłumaczy Marsha Berry, producent wykonawczy America’s Army. Bez ogródek wyjaśnia też, że aby zwiększyć potencjał rekrutacyjny gry, pozbyto się bardziej realistycznej przemocy. – Chcieliśmy, żeby mogły bawić się w nią już 13-letnie dzieci. Jeśli nie rozważą zaciągnięcia się do wojska przed 17 rokiem życia, najprawdopodobniej nigdy tego nie zrobią.

Takie podejście musiało oczywiście wywołać wiele kontrowersji, jako że gra całkowicie pomija inne strony konfliktów zbrojnych: traumę, kalectwo oraz wszechobecną śmierć. Wzbudziła ona m.in. zainteresowanie samozwańczego publicznego wroga nr 1 gier wideo.

Wojna to piekło, niewłaściwe jest przedstawianie jej jako czegoś fajnego i dającego rozrywkę – twierdził jeszcze w 2004 roku prawnik Jack Thompson, wypowiadając się z niechęcią o idei produkowania „symulatorów zabijania” za pieniądze podatników.

Ale America’s Army podzieliło także samych żołnierzy: niektórzy z nich grają, inni – jak grupa weteranów inwazji na Irak, która zaprotestowała przeciw tej grze w 2007 roku – uważają, że konflikt nigdy nie powinien być przedstawiany w formie zabawy. Ciekawy rodzaj sprzeciwu wobec propagandowej produkcji wybrał Joseph DeLappe z uniwersytetu w Nevadzie: przez ponad pięć lat logował się do America’s Army i ręcznie wpisywał nazwiska, wiek, korpus oraz datę śmierci mężczyzn, którzy zginęli podczas operacji w Zatoce Perskiej. Jak sam twierdzi, jego działania miały charakter ostrzeżenia.

Zaskoczeniem nie powinien być fakt, że większość graczy wcale nie odnosiła się do akcji profesora Josepha DeLappe’a przychylnie. (Źródło: Delappe.net) - 2017-08-09
Zaskoczeniem nie powinien być fakt, że większość graczy wcale nie odnosiła się do akcji profesora Josepha DeLappe’a przychylnie. (Źródło: Delappe.net)

Większość propagandowych gier wcale jednak nie cieszy się taką popularnością jak America’s Army. Ba, sami Amerykanie nie potrafili powtórzyć swojego sukcesu. Dla przykładu seria SOCOM U.S. Navy Seals, stworzona przy pomocy specjalistów z marynarki wojennej, zebrała niezłe oceny, ale nie stała się wielkim hitem – przede wszystkim dlatego, że nie była darmowa i ograniczała się wyłącznie do konsol PlayStation.

Z kolei strategia Guard Force: Covert Strike, wyprodukowana przez studio Rival Interactive na zlecenie Gwardii Narodowej, łączyła nieszczególnie porywającą formułę rozgrywki z łopatologicznym przekazem głoszącym, że amerykańskie wojska dbają o pokój na całym świecie. Równie mało subtelną propagandę przedstawiał cykl minigier Kuma/War, w którym – oprócz epizodów opartych na historycznych konfliktach – gracze mogli wziąć też udział w bardzo aktualnych operacjach w Afganistanie i Iraku. Armia jest tu prezentowana wyłącznie jako bohaterowie, przedstawiciele narodu zjednoczonego w walce ze złem, uosabianym m.in. przez Osamę bin Ladena – którego zresztą samodzielnie zabijamy w jednej z końcowych misji.

America's Army: Operations

America's Army: Operations

America's Army: Proving Grounds

America's Army: Proving Grounds

Syrian Warfare

Syrian Warfare

America's Army 3

America's Army 3

America's Army: Special Forces

America's Army: Special Forces

Granie w kraju szariatu – Iran z padem w ręku
Granie w kraju szariatu – Iran z padem w ręku

Iran przez swoje wrogie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, w świadomości wielu stoi na uboczu świata globalnej rozrywki. Okazuje się, że Irańczycy to zapaleni gracze, którzy nie tylko sami bawią się z padem w ręku, ale i tworzą coraz więcej tytułów.

Komuniści w grach wideo - propaganda, absurdy i kontrowersje
Komuniści w grach wideo - propaganda, absurdy i kontrowersje

Przyzwyczailiśmy się do jednorodnego przedstawienia nazizmu w grach wideo. Jak wygląda sprawa z komunizmem i stalinizmem? Jak na przestrzeni lat ukazywano ten zbrodniczy system?

Propaganda w grach wideo - manipulacje w Call of Duty i innych strzelaninach
Propaganda w grach wideo - manipulacje w Call of Duty i innych strzelaninach

Co wspólnego ma America's Army z Aleksandrem Wielkim? Komu zależy na lokowaniu produktów w Call of Duty? Dlaczego tyle strzelanin osadzonych jest w realiach nowoczesnych konfliktów?

Komentarze Czytelników (26)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
09.08.2017 16:07
K@m@R
42
Centurion

Warto tutaj zwrócić też uwagę o wpływie aktualnej polityki na gry. Dla przykładu nie dawno Ubisoft wycofał wydanie zaplanowanej dużo wcześniej polskiej mapy do gry Rainbow 6 Siege. Dziwnym trafem zaraz po wygranych wyborach na prezydenta Francji pana Macrona. A jak wiadomo w polityce nie ma przypadków jak to mawia S. Michalkiewicz.

09.08.2017 16:18
odpowiedz
3 odpowiedzi
banenan_v3.1
0
Pretorianin

A to nie było tak że ubi wstrzymało się z wydaniem żeby dopracowywać grę?

09.08.2017 19:42
1
Meehovv
34
Cyfrowy Oprawca

Gram w Siege od premiery i szczerze mówiąc to to całe Operation Health to ściema. Jakoś nie czuję, żeby gra była bardziej dopracowana, a ostatnio mam wrażenie, że jest nawet z nią trochę gorzej. Mogliby chociaż ten matchmaking nieszczęsny w końcu z bety wyciągnąć. :-)

10.08.2017 01:43
1
Cyniczny Rewolwerowiec
43
Senator

Jakoś nie czuję, żeby gra była bardziej dopracowana.

Masz, podobnie jak wielu innych, problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Ubisoft wielokrotnie podkreślał, że wszystkie poprawki i ulepszenia pojawią się dopiero w patchu PO ZAKOŃCZENIU Operation Health. Nic więc dziwnego, że zmian nie czujesz - ich jeszcze nie ma.

Nie to żebym jakoś specjalnie bronił Ubi, ale szanujmy się.

10.08.2017 14:01
banenan_v3.1
0
Pretorianin

Mi bardziej chodzi o sam fakt tego że to nie spisek przeciwko naszemu krajowi, tylko coś tam innego wynikło. I to chyba gdzieś na początku roku było, bo słyszałem na podcastach różnych o tym.

09.08.2017 17:52
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Stryjek26
18
Centurion

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się doczekamy dużego, dobrego singlowego tytułu FPS, gdzie będziemy nawalać do Amerykanów czy innych żołnierzy z NATO. Zawsze trzeba patrzeć na coś z obu stron.

post wyedytowany przez Stryjek26 2017-08-09 17:58:52
11.08.2017 09:09
1
Electric_Wizard
17
Pretorianin

To nie przejdzie. W grach podział jest prosty na dobrych i złych. Wiadomo kto dobry, a kto zły. Poza tym nikt nie zaryzykuje własną kasą żeby wydać tytuł gdzie np. ruscy piorą NATO czy w ogóle USA.

12.08.2017 09:51
Imrahil8888
66
Generał

Jedna firma robiła grę i masakrze w Iraku, dokonanym przez USA. Nagle zaczęły się ataki hakerów, problemy finansowe. Żadne studio nie pójdzie na wojnę z wielkim samem

09.08.2017 18:58
1
odpowiedz
maciokoki
31
Konsul

tak czytam tytuł tego newsa i jak by guru go napisał... lul

09.08.2017 19:33
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Meehovv
34
Cyfrowy Oprawca

Ciekawy tekst, chociaż...

Jest przy tym jednak skrajnie stronnicza, nie kryjąc poparcia dla sił prorządowych. Żołnierze al-Asada są tu traktowani jak bohaterowie, kompletnie pomijane są z kolei powszechne w mediach oskarżenia o zbrodnie na ludności cywilnej.
...zastanawiam się, czy zarzut stronniczości ma sens w przypadku grach o wojnie. Przecież znakomita większość strzelanek taka jest. Zresztą, na wszystkie "stronnicze" strzelanki najlepszą odtrutką jest choćby takie This War of Mine.

W każdym razie, domyślam się, że rzecz ma się trochę inaczej, kiedy mówimy o konfliktach współczesnych, nierzadko wciąż trwających, a przy tych pełną parą działa nie tylko państwowa, ale także medialna propaganda. Nic dziwnego, że ludzie są podzieleni w tej kwestii. Trzymając się wspomnianej Syrii i nie wdając się w ocenę konfliktu, przypomnę tylko, że taki Irak przed ostatnią inwazją amerykańską (czy misją stabilizacyjną -- jak zwał, tak zwał) też powszechnie oskarżano o posiadanie broni masowej zagłady, a wszyscy wiemy, jak ostatecznie wyszło. :-)

post wyedytowany przez Meehovv 2017-08-09 19:39:40
10.08.2017 13:43
2
Recker90
6
Chorąży

Inaczej jest jeśli chodzi o konflikt, który miał miejsce ponad 70 lat, a tym, który trwa do dziś. II wojnę światową i Niemców ("nazistów" jak kto woli) historia zdążyła ocenić, więc nikt nie ma dzisiaj problemów z rozczłonkowywaniem ich. Za to konflikt w Syrii trwa do dziś, jest jeszcze wiele nie wiadomych. Tego konfliktu historia jeszcze nie zdążyła ocenić. Dlatego według mnie wydawanie gry o wojnie, która cały czas ma miejsce jest... nie na miejscu.

11.08.2017 11:51
rvn0000
81
Pretorianin

Jest nie na miejscu, ale może się dobrze sprzedać. To przecież liczy się najbardziej.

12.08.2017 09:54
Imrahil8888
66
Generał

To nie była inwazja na Irak, ale łaskawe obdarowanie jedyną słuszną demokracją. W Afganistanie tak samo. Ciekawe tylko, czemu od tego czasu, zwiększono sprzedasz opium aż 3krotnie.

09.08.2017 23:22
2
odpowiedz
Tellurski
3
Legionista

Czy walka z tym "trendem" ma sens?
Nie ma w sensie całej branży komputerowej. Przed zalewem rynku tego typu produkcjami idealnie chroni sam klient (czyt. nikt ich nie kupuje). Problem w tym, że te gry nie mają się sprzedawać, a oddziaływać, dokładniej na ściśle określoną grupę docelową (młodzi Amerykanie, Irańczycy, Chińczycy itd.). Dlatego jeśli gracz się do niej nie zalicza to pewnie nigdy o grze nie usłyszy. Ban na Steamie nie przyprawia twórców o ból głowy, ponieważ odbiorcy ich gier w większości z niego nie korzystają. W tego rodzaju krajach dominuje dystrybucja pudełkowa za symboliczne grosze (np.Iran) lub za darmo poprzez przeglądarkę (np.Chiny).
Wydaje się, że jedyną skuteczną metodą "ochrony" jest ciągłe filtrowanie tego widzimy na ekranie. Takie America's Army to faktycznie "pierwsza fala" tego typu produkcji tworzonych z dużym budżetem, tyle że to gra sprzed 12 lat. Teraz coraz bardziej zaczyna liczyć się propaganda nie polityczna, a komercyjna. Kiedyś Eurogamer opublikował bardzo dokładny artykuł o tym jak firmy zbrojeniowe lokują "swoje produkty" poprzez Battlefielda czy Call of Duty.

P.S. Gierkową propagandę robioną "na szybko" ładnie widać na przykładzie wspomnianego Under Ash. Gra o Drugiej Intifadzie ukazała się w roku 2001, w kilka miesięcy po wybuchu zamieszek i ogłoszeniu wsparcia ze strony prezydenta al-Assada. Z kolei sequel Under Siege ukazał się w 2005, czyli zaraz po zakończeniu Intifady.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-08-09 23:26:07
09.08.2017 23:46
odpowiedz
2 odpowiedzi
yadin
93
Senator

Po prostu te wirtualne wojny z islamistami są już tak samo nudne, jak wmawianie przez prawicę narodowo-katolicką, że Polsce zagraża islam. Dlatego z przyjemnością powitałem "Tom Clancy's Ghost Recon: Wildlands".

Pecety? Nie nazywajmy szamba perfumerią!

post wyedytowany przez yadin 2017-08-09 23:49:06
12.08.2017 09:56
Imrahil8888
66
Generał

Miejsce na Polską politykę, masz w odpowiednim miejscu na forum. Tutaj dajmy ludziom żyć

13.08.2017 15:37
yadin
93
Senator

To nie była nawet dygresja, ale porównanie. Mam prośbę: nie szalej z poprawnością, bo netykieta była jej pierwszą ofiarą już wiele lat temu.

10.08.2017 07:43
odpowiedz
zychomir
7
Pretorianin

młodzi Polacy garną się do broni - chcą bronić ojczyzny i strzelać do wroga. Nie zdają sobie sprawy, że wróg też będzie strzelał - z artylerii, której pociski porozrywają naszych chłopców malowanych na strzępy. Złych ruskich nawet nie zobaczą na oczy.

takie mnie naszły refleksje po rozmowie z kilkoma licealistami, których ciągnie do munduru. Nie wiedzą, czym jest wojsko, a wojnę postrzegają jako drużynową strzelankę i bieganie w cool mundurach.

gry robią swoje, rządowa propaganda też. A mięso armatnie zawsze się przyda, jeśli nie w walce, to przy urnach wyborczych.

10.08.2017 13:39
odpowiedz
3 odpowiedzi
Recker90
6
Chorąży

K@m@R Hur durr to wszystko spisek! Hurr Polacy są ofiarą spisku złych francuzów! Durr cały zachód to zuooo!
Naprawdę, ogarnijcie się, Polacy wszędzie doszukują się spisku. Na pewno Macron wykorzystał swoje masońskie powiązania aby Ubi usunęło grom... na pewno. Po za tym, usunięty został tylko sezon, ale nie operatorzy. Dwóch z nich pojawi się w czasie innych sezonów.

11.08.2017 04:38
Kubski_PL
11
Legionista

No właśnie a jak sezonu nie ma to nie ma i głównego trailera operacji tylko dwa mniejsze omawiające postaci i co z tego wynika? A no to że wszystko związane z Polską jest mniej nagłaśniane a rząd francuski nie ma nic przeciwko Ubi.

11.08.2017 07:36
2
Trael
184
Ja Bez Żadnego Trybu

Macron wybory wygrał 6 maja a zaprzysiężono go 14 maja. Ubisoft informacje o braku polskiego season passa podał 11 maja. Jestem pewien, że w ciągu tych pięciu dni pomiędzy 6 a 11 Macron nie miał nic ważniejszego na głowie (co tam Francja!) niż przekonywać Ubisoft żeby wywali polską zawartość z gry..... Tak, to ma sens!
Ludzie nie wiem co wy palicie, ale najwyższy czas przestać albo chociaż zmniejszyć ilość.

post wyedytowany przez Trael 2017-08-11 07:36:25
12.08.2017 04:46
Kubski_PL
11
Legionista

Moja teoria jest taka że prezydent Francji nie kontaktował się w żaden sposób z Ubi, tylko Ubi przestraszyło się że może mieć z tego powodu problemy, gdy dowiedziało się że kandydaci nie za bardzo są za Polską.

11.08.2017 09:19
3
odpowiedz
Electric_Wizard
17
Pretorianin

Szanowny autorze, jeszcze przyjdzie taki czas że al-Asad będzie szanowany i ludzie za nim zatęsknią. Tak samo jak za Kaddafim czy Husseinem. Rozmontowywanie krajów islamskich przez amerykanów i niesienie tzw. demokracji to zalew imigrantów z tych krajów do Europy.

11.08.2017 11:49
1
odpowiedz
rvn0000
81
Pretorianin

Propaganda szykuje się w najnowszym Call of Duty. Tak poprawnie politycznie gry o II Wojnie Światowej jeszcze nie było.

12.08.2017 09:49
odpowiedz
Imrahil8888
66
Generał

Większość to jednorazowe strzały. Propaganda USA to już kilka gier rocznie.

13.08.2017 20:02
odpowiedz
Cobrasss
119
Senator

Chyba ten ostatni Global ops zerwał z tradycją gdzie USA nie są zbawcami.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze