Publicystyka

Publicystyka 29 kwietnia 2017, 11:40

autor: medic

W „realu” zawodowo uzupełniam HP. W „nierealu” krążę głównie wokół strategii ekonomicznych i RPG-ów.

Czy gry szkodzą zdrowiu? Mity na temat grania

Od wielu lat mówi się o rzekomo zgubnym wpływie gier komputerowych na nasze zdrowie. Czy te oskarżenia mają coś wspólnego z rzeczywistością, czy może to tylko zwyczajne stereotypy? Czas to sprawdzić!

W ciągu swej jeszcze krótkiej, ale niezwykle dynamicznej historii gry komputerowe osiągnęły oszałamiający komercyjny i kulturowy sukces. Zyskując szerokie grono odbiorców oraz przyciągając wielu ambitnych i utalentowanych twórców, stały się kluczową branżą rozrywkową, cieszącą się popularnością praktycznie na całym świecie. Jednak owa popularność bardzo szybko zaczęła iść w parze z licznymi kontrowersjami.

Już na samym początku owej drogi gier na szczyt pojawiły się oskarżenia o ich podobno negatywny wpływ na rozwój społeczny dzieci, o promowanie w nich postaw pełnych agresji i brutalności czy w końcu o szkodliwość dla zdrowia. Tej właśnie ostatniej kategorii rzucanych pod adresem gier kalumnii postanowiłem się przyjrzeć, sprawdzając, czy mity, które sięgają często jeszcze lat 80., wytrzymują konfrontację z najnowszymi ustaleniami medycyny i techniki.

A oczy spłyną po matrycy...

Stare monitory nie wzbudzały zaufania. - 2017-04-29
Stare monitory nie wzbudzały zaufania.

Pierwsze mity

Pierwsze obawy o negatywne zdrowotne konsekwencje grania w gry komputerowe niejako intuicyjnie skierowano w stronę najbardziej przy tym eksploatowanego narządu, czyli oczu. W erze monitorów kineskopowych, które przy włączaniu powodowały niepokojący szelest elektryzowanych wkoło przedmiotów, wyobraźnia mogła śmiało rozpędzić się do setki. Użytkownicy komputerów chronili się więc za uziemionymi szybami, mającymi filtrować rzekome niebezpieczne promieniowanie, pochodzące z samego serca ukrytego w wielkich plecach monitora irańskiego reaktora atomowego.

Tak oto narodził się pierwszy mit, mówiący, że to, co dociera do naszych oczu z monitora, jest dla nich absolutnie szkodliwe. Czy obawa ta była słuszna? Trzeba uczciwie przyznać, że w czasach pierwszej generacji ekranów CRT, podejrzenie to nie było tak całkowicie bezpodstawne. W monitorach wspomnianego typu obraz powstawał bowiem przez „ostrzał” matrycy elektronami, które – zatrzymując się na niej – tworzyły na ułamek sekundy świetlny punkt. W takiej technologii oprócz widzialnego widma promieniowania powstawały także promienie X – używane choćby w rentgenie – oraz ultrafiolet. Szybko jednak wprowadzono odpowiednie normy i w kolejnych, nowszych monitorach CRT uboczne promieniowanie zostało zredukowane do bezpiecznego minimum.

LCD – i po sprawie

Wraz z wprowadzeniem technologii LCD problem w ogóle przestał istnieć. W „płaskich” monitorach obraz powstaje na matrycy ciekłokrystalicznej, złożonej z milionów małych kryształków, które odpowiednio ułożone tworzą kolorową kliszę, podświetlaną jarzeniówką lub diodami LED. Do naszych oczu dociera więc tylko zwykłe światło, jakiego pełno wokół nas. Z radością więc wyrzuciłbym ten mit do kosza z napisem „obalone” i nigdy więcej nie zawracał sobie nim głowy. Niestety, okazuje się jednak, że samo światło też może być problemem – konkretnie zaś chodzi o tę część spektrum fali, która odpowiada kolorowi niebieskiemu. Praktycznie każda barwa wyświetlana na monitorze powstaje ze zmieszania trzech kolorów – czerwonego (R), zielonego (G) i rzeczonego niebieskiego (B).

Niebieskie światło pod lupą

Aby utrzymać wysoką temperaturę barwową oraz zapewnić żywe i atrakcyjne kolory, proporcja tego ostatniego musi być całkiem spora. Od dawna wiadomo, że niebieskie światło jest męczące dla oczu bardziej niż inne barwy, lecz najnowsze doniesienia naukowe sugerują, iż ze względu na jego dużą zdolność penetracji głębokich struktur oka może ono uszkadzać siatkówkę (i to na trzy różne sposoby – energetyczny, chemiczny i termiczny), a także przyspieszać wystąpienie poważnej choroby, zwanej zwyrodnieniem plamki żółtej. Plamka ta jest miejscem najgęstszego występowania komórek fotosensorycznych na całej siatkówce, stąd uszkodzenie tej struktury powadzi do pogorszenia lub utraty wzroku.

Mądry medyk – ważny w życiu, ale i... w grach. - 2017-04-29
Mądry medyk – ważny w życiu, ale i... w grach.

Na razie jednak dane na temat tego zjawiska są raczej skąpe, a w artykułach naukowych, takich jak choćby zeszłoroczna praca zatytułowana „Wpływ światła niebieskiego na rytmy dobowe i fizjologię oka” z czasopisma „Molecular Vision”, podkreśla się konieczność prowadzenia dalszych badań, a przede wszystkim określenia, ile światła niebieskiego i przez jaki czas jest w stanie wywołać negatywne efekty w oku. Jeśli jednak to się potwierdzi, problem będzie dotyczyć nie tylko komputerów (też w kontekście zwykłej pracy), ale także oświetlenia i innych elementów naszego otoczenia.

Choć trudno przewidzieć ostateczny rezultat badań, myślę, że dla graczy problem i tak okaże się mniej istotny – w grach bowiem mamy do czynienia z bardzo zróżnicowaną paletą kolorów, przy dominacji ciepłych barw. Z pewnością jest to o wiele lepsza sytuacja niż długotrwałe wpatrywanie się w białą kartkę Worda. Na rynku spotkamy obecnie wiele monitorów oznaczonych jako „low-blue light”. Są one wyposażone w specjalne tryby (które trzeba włączyć manualnie), zmniejszające ilość emitowanego niebieskiego światła. Oczywiście przekłada się to na paletę kolorów, która staje się bura i wyprana.

Komentarze Czytelników (39)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
29.04.2017 12:38
6
odpowiedz
1 odpowiedź
@bloczek
21
Centurion

Bardzo interesujący artykuł, dzięki medic.

29.04.2017 12:18
3
claudespeed18
121
Futrzaczek

Tak czytam o tym oku cieniostwora i przez kilka sekund się zastanawiam czemu robią sobie jaja z Gothic'a xD

29.04.2017 12:38
6
odpowiedz
1 odpowiedź
@bloczek
21
Centurion

Bardzo interesujący artykuł, dzięki medic.

29.04.2017 13:08
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Orzeszwmorde
21
Chorąży

Ergonomia grania i przerwy są najistotniejsze dziś moim zdaniem. Po wielu latach grania w złej pozycji, na lapku, wymuszającym spuszczenie głowy w dół, będziecie mieć, jak ja, bóle karku na stówę. Nieciekawa sprawa. Natomiast przy graniu w pochłaniacze od dawnego Enemy Territory, WoWa, LoLa po np dzisiejsze Hearthstone utwierdziłem się, że KONIECZNE są przerwy. Bóle głowy, niedotlenienie, zamykasz oczy i nadal Ci błyska zrzutami ekranu. Jak źle się czujesz, nie graj. Kup podstawkę pod ekran, fotel jeśli nie masz zagłówka, wyjdź na spacer. Zadbaj o siebie, potem wróć i ciesz się graniem. :)

29.04.2017 15:33
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
madmec
13
Chorąży

Nocne granie nie jest ok, jesli oznacza krotszy sen. O wplywie niedoboru snu na zdrowie jest mnostwo badan. Skoro artykul jest o zdrowiu, to ten podtytul o nocnym graniu nie mowi prawdy.

29.04.2017 15:34
-4
odpowiedz
yadin
88
Senator

Wydaje mi się, że wiele informacji o szkodliwości gier jest znacznie przesadzona. Zgodzę się natomiast z uzależnieniem, bo większość graczy z długim stażem traktuje granie kompulsywnie.

29.04.2017 16:51
1
odpowiedz
Sir Xan
70
Senator

Jeśli chodzi o zdrowie oczy...

Ponad 8 godzin snu dzienne oraz 10-15 minut przerwy po każdej godzinie przy monitorze to podstawa. ;)

W diecie nie może zabraknąć luteina, zeaksantyna, witaminy A, E, C, cynk i inne.

29.04.2017 17:29
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Mastyl
158
Za godzinę pod Jubilatem

Na pewno długotrwałe siedzenie przy kompie w młodości nie służyło moim plecom, mam teraz spore problemy z kręgosłupem.

Gdybym mógł cofnąć czas, wstawałbym co godzinę i robił 10 minut ćwiczeń wzmacniających mięśnie wkoło kręgosłupa, ale teraz trochę za późno.

29.04.2017 20:00
odpowiedz
1 odpowiedź
paul181818
31
Generał

Co to za gra z trzeciej strony?

29.04.2017 21:23
odpowiedz
3 odpowiedzi
topyrz
42
pogodnik duchnik

Praktycznie każda barwa wyświetlana na monitorze powstaje ze zmieszania trzech kolorów – czerwonego (R), zielonego (G) i rzeczonego niebieskiego (B).
A co, on nie jest niebieski? :E

Jak zaś dobrze wiemy, w grach raczej trudno znaleźć długie fragmenty tekstu pisanego drobnym maczkiem, da się więc nie tylko śmiało obalić powyższy mit, ale także stwierdzić, że gry są zdrowsze dla naszego oka od książek.
Manipulacja na miarę szkodliwości i rozbudzania brutalności przez gry ;) Da się stwierdzić co najwyżej, że są mniej szkodliwe!

Każdy, kto posiadał monitor CRT, pamięta zapewne, jak bardzo męczące było patrzenie na ekran tuż po reinstalacji systemu albo sterowników grafiki, gdy częstotliwość odświeżania ustawiona była na domyślne 60 Hz i dopiero ręczne przestawienie na 100 Hz poprawiało sytuację.
Prawdę mówiąc zauważalną ulgę odczuwałem już przy zmianie z 60 na 75Hz.

Na koniec techniczna strona artykułu.
Jedna w sumie zbędna ilustracja/zrzut z gry waży 2MB przy jakichś 600 pikselach szerokości! Drugi 700KB. Po co? Szanujcie czytelników i ich transfer, optymalizujcie obrazki przed publikacją. Wskazówka dla leniuszków: RIOT.

Pociśnijcie tam informatyków, żeby dodali przycisk "zgłoś redakcji błąd", gdyż szkoda marnować publicznego miejsca na drobne uwagi.

post wyedytowany przez topyrz 2017-04-29 21:28:47
29.04.2017 22:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Besler
3
Legionista

Świetny i interesujacy artykuł. Tak trzymać medic ;)

30.04.2017 09:46
odpowiedz
Wilczyca89
67
Pretorianin

Zastanawiałam się czemu mnie czasem nadgarstek boli. Nie sądziłam, że kąt ułożenia ręki ma znaczenie.

30.04.2017 10:33
odpowiedz
damianyk
54
Pretorianin

Kiedyś czytałem, że mit niszczących wzrok telewizorów wziął się z pewnej sytuacji z lat 50. czy nawet 40. kiedy to w stanach jakaś firma wypuściła wadliwą serię telewizorów, przekraczającą emisję promieniowania X kilkanaście tysięcy razy. Właścicielom telewizory wymieniano, ale zanim to zrobiono zalecano oglądanie chyba z 5 metrów od ekranu, co przy małych przekątnych telewizora nie było komfortowe.

30.04.2017 10:53
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
FanGta
85
Generał

Ja jak gram w ciemnym pomieszczeniu jednak chce żeby nie było kontrastu między światłem, a ciemnością - listwa ledowa załatwia sprawe w dodatku fajnie wygląda i podświetla klawiature. W dodatku programik flux poprawia komfort i niweluje niebieskość.
Szkoda, że prawie wszystkie fotele dostępne w sklepach meblowych są beznadziejne, z twardymi podłokietnikami, bez dobrego zagłówka, takiego żeby głowa spoczywała. Podobnie tragicznie zrobione jest w samochodach, więc trzeba rogalik na szyje, bez tego strasznie się głowa męczy. Nie wiem dlaczego producenci olewają tak ważny element. Jak będę sie przeprowadzać to zafasole sobie miękki skórzany biurowo prezydencki fotel za 2000zl albo chociaż gejmingowy, chociaz w sklepach nie ma takich żeby przetestować.
A dla rąk najgorsze są fatalnie zaprojektowane pady, takie jak te z ps3 czy ps4 - non stop skulone kciuki, to chyba żółtki projektowały tylko dla siebie i ich drobnych palców, bo np w padzie od xboxa 360 są takie gałki na które wystarczy położyć kciuki, a nie zaginać na tych tragicznych grzybkach. Najwygodniej i to czuć jak ręce się nie męczą jest klawiatura i myszka, jedyne co mi doskwiera przez lata to zimno w ręce, a tak ani jednego odgniecenia mimo iż kąt w łokciu jest rozwarty, a nie 90°

post wyedytowany przez FanGta 2017-04-30 11:03:10
30.04.2017 14:19
odpowiedz
StarySalceson
0
Legionista

Jeżeli już wspominacie o uzależnieniach, to nie pomijajcie tej kwestii jakimś kiepskim fejsem a napiszcie o bardzo ścisłej współpracy producentów gier i ich wydawców ze specjalistami od uzależnień. Pominięcie tak ważnej kwestii moim zdaniem było celowe. No ale czego się spodziewać po portalu który uważa się za wiodącego w dziedzinie nowoczesnych technologii a jednocześnie żadnej technologii nie wymyślił.

post wyedytowany przez StarySalceson 2017-04-30 14:22:50
30.04.2017 18:47
-1
odpowiedz
planeswalker
23
Senator

Nie.

01.05.2017 12:46
odpowiedz
Gregory Portman
2
Junior

Jest dużą manipulacją twierdzenie, że gry komputerowe pozostają bez wpływu na stan zdrowia graczy. Pomijając fizyczne dolegliwości najgorsze są zmiany e psychice, zwłaszcza u uzależnionych od grania. Poczytajcie sobie wpisy growego ćpuna na blogu w tumblr. Zobaczycie wtedy jakie jest to przekleństwo. Moje własne doświadczenia również dowodzą o znacznym szkodliwym wpływie zbyt dużej ilości grania na jakość i komfort życia, zarówno psychicznego jak i fizycznego. Koniec kropka.

01.05.2017 12:51
odpowiedz
hopkins
136
Zaczarowany

Z ta epilepsa nie jest jak z fajkami i rakiem? Nigdzie nie pisze, ze moze powodowac epilepsje, tylko jej ataki.

01.05.2017 13:40
-3
odpowiedz
2 odpowiedzi
nocny_wódz
11
Chorąży

Gry jako takie zapewne nie są szkodliwe ale samo spędzanie 8h dziennie przed komputerem już tak. Nerwica (brak ruchu, tlenu, stres), depresja, spadek jakości życia; zamiast rozwijać się zawodowo bądź spędzać czas z przyjaciółmi itd. człowiek wybiera stagnacje przed monitorem. Nerwowość i wiele innych, podobnych zaburzeń to najczęstsze objawy o jakich piszą gracze na forach, dodam że swojego czasu zajmowałem się psychologią. Trzeba bardzo rozważnie podzielić czas między prawdziwe życie a granie czy inne używki.

post wyedytowany przez nocny_wódz 2017-05-01 13:42:26
03.05.2017 11:15
odpowiedz
Darkowski93m
93
Generał

Moje najgorsze "zdrowotne przeżycia" związane z grami ? Zdecydowanie pewien wieczór kilka lat temu kiedy chciałem pograć w Borderlands 2 po przejściu ciężkiego kaca. Ból głowy minął, nudności też, czułem się w porządku więc pomyślałem że sobie pogram. I to był błąd! :D Jak mi nagle zaczęło się wszystko we łbie kręcić to nie wiedziałem czy zaraz nie padnę xD Oczy bolały, ból głowy wrócił, skończyło się tak że musiałem wyleżeć się kolejną godzinę :P Kac i komputer to nie są kumple! :D

03.05.2017 14:39
odpowiedz
Insekt6
7
Centurion

To nie mity. Upośledzenie umiejętności społecznych bywa naprawdę groźne. Zwłaszcza dla samotnych i nieśmiałych. A z reszty to podstawa: pogorszenie wzroku, bóle nadgarstka przy graniu w NFS na klawiaturze.

04.05.2017 15:46
1
odpowiedz
Flyby
153
Outsider

"..wręcz nie do pomyślenia jest że nadal taki ogrom ludzi żyje w swoich wąskich horyzontach myślowych, ze swoimi szufladkami, niezdolni do popatrzenia szerzej na to co ich otacza"

Jejku, Darkowski93m, jakże mi się spodobało to zdanie ;) Ono wybiega poza horyzonty gier, jest godną zapłatą za ewentualne szkody na zdrowiu.

Tylko sprostować muszę z tym kacem i komputerem ;) Kac, zwłaszcza dla ludzi wrażliwych na alkohol, szkodzi wszelkim relacjom ze światem zewnętrznym. Także relacjom z komputerem czy książką..
Lecz, kacowa jego mać, w końcu mija, no nie?

post wyedytowany przez Flyby 2017-05-04 15:49:30
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze