Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać Artykuły PREMIUM

Publicystyka

Publicystyka 18 listopada 2016, 16:52

Zaginione w pudełku – pecetowe hity, których nie kupisz w dystrybucji cyfrowej

Dystrybucja cyfrowa okazała się świetnym sposobem na zapewnienie klasycznym grom drugiego życia. Niestety, nie każdy stary hit jest dostępny na Steamie czy GOG.

Spis treści

Dożyliśmy czasów, w których fizyczny napęd dla niejednego użytkownika komputera jest już przeżytkiem. Bo po co komu DVD-ROM (albo jakiekolwiek inne urządzenie tego typu), kiedy wszystko, czego potrzebujemy – a zwłaszcza gry – jest już dostępne w formie cyfrowej? Trend ten potwierdza zresztą sam rynek, na którym sprzedaż detaliczna coraz bardziej ustępuje miejsca platformom dystrybucji elektronicznej, a pecetowe produkcje w wersjach pudełkowych pojawiają się coraz rzadziej (ewentualnie, jeśli są wydawane na płycie, to czasem tylko po to, by pozwolić graczowi zainstalować z niej wersję na Steama).

Jednak nie każdą grę da się kupić, przypisać do wirtualnej biblioteki i ściągnąć przez internet. Pomimo istnienia platform takich jak GOG, prowadzących sukcesywną digitalizację klasycznych tytułów, znaleźć można setki uznanych pozycji, których nie uświadczycie w żadnym cyfrowym sklepie – nawet na Steamie. Tym właśnie grom poświęcony jest niniejszy artykuł – to skrócone zestawienie najsłynniejszych produkcji z minionych 20 lat, których dziś nie nabędziecie w formie innej niż pudełkowa (i to najczęściej wyłącznie na rynku wtórnym).

Wypada jeszcze uściślić, że sprawdzając dostępność poszczególnych gier w dystrybucji cyfrowej, braliśmy pod uwagę tylko sklepy prowadzące autoryzowaną sprzedaż. Innymi słowy, pominęliśmy oferty z takich serwisów, które zajmują się handlem kluczami, jak Kinguin czy G2A.

Ikony oldskulowego strzelania

Aliens vs Predator 2, Duke Nukem, Prey, Turok, Wolfenstein

Przegląd zacznijmy od strzelanek – a właściwie jednej z ich grup (najbardziej ikonicznych tytułów), bo o gatunku tym będę wspominać na łamach niniejszego artykułu parokrotnie.

Na pierwszy ogień idzie moim zdaniem najlepsza adaptacja filmowej serii Obcy w dziejach elektronicznej rozrywki – Aliens vs Predator z 2001 roku. Jej brak może wydawać się dziwny, zważywszy, że nie ma problemu z nabyciem w formie cyfrowej zarówno „jedynki” (w lekko odświeżonym wydaniu Classic 2000), jak i nie do końca udanej „trójki” z 2010 roku, nazwanej po prostu Aliens vs Predator. Przyczyna tkwi być może w fakcie, że prawa do marki posiada SEGA, a „dwójkę” stworzyło należące obecnie do Warner Bros. studio Monolith (w odróżnieniu od pozostałych odsłon, które wyszły spod ręki niezależnego Rebellionu). Jednak gąszczu umów i licencji, które w takich przypadkach wiążą ręce wydawcom i dystrybutorom, na ogół nie sposób prześledzić, więc nie ma sensu gdybać. Fakt pozostaje faktem – jeden z najlepszych FPS-ów w historii jest już dziś prawie nieosiągalny. Do pobrania w legalny sposób zostało tylko demo.

Inaczej rzecz ma się z serią Duke Nukem – a dokładniej ze starszymi jej odsłonami, poprzedzającymi nieszczęsne Forever. Właściwie nie powinienem o tym wspominać, bo od paru tygodni najważniejsza z tych gier – Duke Nukem 3D (1996) – jest znów dostępna w nowym-starym wydaniu (20th Anniversary World Tour). Chciałem jednak użyć tego przykładu, by zwrócić Waszą uwagę na to, jak niestała bywa dystrybucja cyfrowa. Wydawca – w tym przypadku Gearbox Software – może w dowolnym momencie wycofać ze sprzedaży własne gry, wiedziony chęcią wprowadzenia w ich miejsce droższych reedycji (zwykle niewartych swojej ceny)... albo niechęcią do dalszego łożenia pieniędzy, np. na przedłużanie licencji. Krótko mówiąc, spieszmy się kupować klasykę, tak szybko odchodzi.

Nadchodzący Prey autorstwa studia Arkane z pewnością nasunął niejednemu graczowi myśl o przypomnieniu sobie pierwszej gry noszącej ten tytuł – nawet jeżeli obie odsłony nie będą mieć ze sobą nic wspólnego, nie licząc pewnej dozy innowacji wnoszonych do gatunku FPS, dość zakręconych realiów science fiction etc. Niestety, kto nie zarejestrował na Steamie swojego pudełkowego egzemplarza, już raczej nie zobaczy oryginalnego Preya w postaci cyfrowej. Bethesda zapewne nie pozwoli, by na rynku istniały dwie strzelanki o takim samym tytule...

Turok (2008) - 2016-11-18
Turok (2008)

I są jeszcze dwie całkiem świeże próby odrestaurowania kultowych strzelankowych marek, które też zaginęły. Wprawdzie zarówno Turok (2008), jak i Wolfenstein (2009) wypadły poniżej oczekiwań – zwłaszcza jako spadkobiercy nieśmiertelnych przedstawicieli klasyki – ale w obu przypadkach mamy do czynienia z przyzwoitymi produktami. Dziś nie pogardzilibyśmy nimi tym bardziej, że strzelanki w realiach II wojny światowej są na wagę złota (nawet takie z silnym pierwiastkiem paranormalnym), a koncepcja starcia nowoczesnej technologii z dinozaurami wciąż wydaje się świeża i pociągająca (wystarczy wspomnieć sukces ARK: Survival Evolved).

Krzysztof Mysiak

Krzysztof Mysiak

Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.

więcej

Kiedy znikną gry w pudełkach? Ich dni są policzone
Kiedy znikną gry w pudełkach? Ich dni są policzone

Świat się zmienia, rynek się zmienia, a kolejne rzeczy, bez których nie wyobrażaliśmy sobie życia znikają. Niedługo do ich liczby mogą dołączyć gry w pudełkach. Nie za rok, nie za dwa, ale dni gier na fizycznych nośnikach są policzone.

Ciemna strona dystrybucji cyfrowej – dlaczego Mafia nie jest dostępna w sprzedaży?
Ciemna strona dystrybucji cyfrowej – dlaczego Mafia nie jest dostępna w sprzedaży?

Dystrybucja cyfrowa sporo nam dała, ale sporo nam też zabrała – a jedną z najbardziej nieodżałowanych jej „ofiar” jest Mafia: The City of Lost Heaven. Szukamy odpowiedzi na pytania, dlaczego gry nie ma już w sprzedaży i jakie są szanse na jej powrót.