Wiele gier Publicystyka

Publicystyka 7 lutego 2016, 14:01

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Najlepsze strzelaniny osadzone w realiach II wojny światowej

Od ostatnich wielkich gier w klimacie II wojny światowej mija prawie 8 lat. Czekając wciąż na powrót do korzeni takich marek jak Medal of Honor, przypomnijmy sobie 10 najlepszych strzelanin z tamtego okresu.

Niedawno minął kolejny rok bez chociażby zapowiedzi wysokobudżetowej strzelaniny, osadzonej w realiach II wojny światowej. Ukazały się, co prawda, takie tytuły jak Company of Heroes 2 czy Sniper Elite III, ale powiedzmy sobie szczerze, że to nie do końca to samo. Gry opowiadają o coraz odleglejszej przyszłości, a to pozwala deweloperom na ogromną dowolność w kwestii scenariusza i miejsca akcji. Można bez ograniczeń wymyślać kolejne gadżety, bronie, mechaniki, umożliwiać graczom bieganie po ścianach, wysokie skoki, korzystanie z dronów, broni laserowej, mechów, wszczepów - granicą jest tylko wyobraźnia. Kolejne tytuły znanych marek biją rekordy sprzedaży - wszyscy wydają się być zadowoleni. Czy warto więc rezygnować z czegoś takiego na rzecz barier i ograniczeń, których wielkość co najmniej dorównuje swobodzie przy grach osadzonych w przyszłości? Odpowiedź leży zapewne gdzieś pośrodku, a my powinniśmy sobie przypomnieć, że tematyka strzelanin FPP zdążyła zatoczyć już pełne koło. Gdy w 1997 roku Steven Spielberg przedstawił pomysł stworzenia realistycznej gry FPP o II wojnie światowej, pracownicy w jego studiu Dreamworks Interactive pukali się w czoło i za wszelką cenę próbowali odwieść go od tego szalonego pomysłu, argumentując, że ówcześni gracze pragną głównie laserów i statków kosmicznych. Spielberg jednak się uparł, co zaowocowało wkrótce prawdziwym wysypem gier przedstawiających kolejne operacja największej z wojen. Było ich tyle, że po kilku latach wszyscy zaczęli odczuwać przesyt. Wtedy pojawił się kolejny odważny – studio Infinity Ward z grą Call of Duty: Modern Warfare. Zupełnie odmieniony CoD w 2007 roku był wielką niewiadomą i ogromnym ryzykiem finansowym dla wydawcy - na tyle poważnym, że nie licząc zaawansowanej w produkcji World at War, na wszelki wypadek trwały już prace nad Call of Duty: Devil’s Brigade - kolejną grą osadzoną w realiach drugiej wojny światowej. Modern Warfare okazało się jednak hitem, co otworzyło drogę do przedstawiania hipotetycznych konfliktów przyszłości w grach. Czy nadszedł już czas na kolejną zmianę? Czy warto odwiedzić ponownie ruiny Stalingradu we współczesnej oprawie graficznej? Czy kolejny ogromny sandboks powinien zabrać nas z powrotem do normandzkich wiosek, gdzie działalibyśmy z własną „kompanią braci”? Podczas, gdy ciągle czekamy na trzeci odważny i ryzykowny zwrot w branży gier w postaci choćby małego zwiastunu na targach, przypomnijmy sobie dziesięć najlepszych strzelanin w klimatach drugiej wojny światowej.

Najlepsza strzelanina wymieniona w tekście, to...

42.6%

Call of Duty 2

14.1%

Medal of Honor: Allied Assault

10.8%

Call of Duty: World at War

7.6%

Brothers in Arms: Hell's Highway

6.3%

Call of Duty z dodatkiem United Offensive

5.3%

Return to Castle Wolfenstein

5.1%

Hidden and Dangerous 2

2.9%

Red Orchestra: Ostfront 41-45

2.8%

Battlefield 1942

2.6%

Brothers in Arms: Road to Hill 30

Call of Duty: World at War

Call of Duty: World at War

Call of Duty 2

Call of Duty 2

Return to Castle Wolfenstein

Return to Castle Wolfenstein

Medal of Honor: Allied Assault

Medal of Honor: Allied Assault

Call of Duty Classic

Call of Duty Classic

Battlefield 1942

Battlefield 1942

Brothers in Arms: Hell's Highway

Brothers in Arms: Hell's Highway

Hidden and Dangerous 2

Hidden and Dangerous 2

Call of Duty: United Offensive

Call of Duty: United Offensive

Brothers in Arms: Road to Hill 30

Brothers in Arms: Road to Hill 30

Red Orchestra: Ostfront 41-45

Red Orchestra: Ostfront 41-45

Komentarze Czytelników (44)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
07.02.2016 14:35
Zdzichsiu
47
Ziemniak

Enemy Front. Serio. Wszyscy mówią, że to średniak, a ja powiem, że od dawna w żadnej strzelance nie miałem takiej przyjemności z grania. Ukończyłem podstawkę, zebrałem wszystkie sekrety i przeszedłem DLC. Grało mi się w tego Enemy Fronta prześwietnie i lepiej, niż w wiele hitowych marek.

07.02.2016 14:42
odpowiedz
Predi2222
87
CROCHAX velox

Hidden & Dangerous 2 + dodatek

Tylko i wyłącznie, ile ja gonić w to wymłóciłem :D

07.02.2016 15:11
odpowiedz
panTicTac
58
Generał

Call of Duty 2. Po 11 latach (!!!) nic się nie zestarzała. Świetne strzelanie, niesamowite misje, genialne odgłosy broni, filmowość, różnorodność (misja z czołgiem na pustyni). Grafika cały czas wygląda świetnie. Nie, to nie sentyment. Ostatni przechodziłem ją w sierpniu ubiegłego roku, chyba po raz 4. 9+/10.
Miejsce drugie to dla mnie Brothers in Arms Hell Highway. Niesamowita historia, dobry taktyczny gameplay, świetne pokazanie wojny, taka jak była.
Trzecie miejsce to Call of Duty+dodatek do niej. Te same zalety co w przypadku części drugiej, jednak była zauważalnie słabsza od młodszego brata.

07.02.2016 15:11
1
odpowiedz
n0rbji
35
Siedzący Byk

Mój głos na Call of Duty 1 + UO. Dlaczego? Z prostego powodu - wielki sentyment a do tego gra nic się nie zestarzała, nadal wygląda pięknie a multiplayer jest genialny i nadal żywy. Ja sam gram przez sieć tylko w CoD 1 nieprzerwanie od 2004 roku. Ze 2 miesiące temu przeszedłem ponownie na najwyższym poziomie trudności i zabawa była zajebista ;)
Natomiast CoD 2 jest dla mnie na drugim miejscu. Mimo że ładniejszy, efektowniejszy to jednak samoodnawiające się zdrowie zepsuło trochę klimat gry. Oczywiście tą część również mam zainstalowaną zawsze żeby czasami pograć w multi :) Singla przeszedłem ze 3 razy na najwyższym poziomie trudności i przejdę napewno ponownie.
Na trzecim miejscu BiA: Hell's Highway. Genialna i klimatyczna. Przymierzam się żeby zagrać po raz kolejny :)
Co do pozostałych pozycji z tej listy wyrzuciłbym Red Orchestre i BF 1942 bo to tylko sieciówki a zamiast nich dodałbym Enemy Front oraz MoH Airborne. Także zamiast RTCW dałbym Wolfensteina z 2009r. Dodałbym również Sniper Elite V2.
Ograłem wszystkie te pozycje (a H&D 2 właśnie zacząłem grać) i powiem krótko: powstało za mało gier o II wojnie światowej. Te wszystkie nowe CoDy od BO2 do BO3 to jest straszna lipa i nuda. Kosmiczne pistolety, gadzety i inny szajs tam zawarty ani trochę nie sprawiają że gra jest ciekawa. Tam się o nic nie walczy. Weźmy dla przykłądu serię Brothers in Arms. Jaki tam jest mega klimat! Można się wczuć w tą grę, poczuć że walczy się z kimś. A po odpaleniu takiego Ghosta czy BO 2 i 3 czuć jedynie nudę a fabułą jest strasznie prostacka i badziewna.
Temat II wojny jest ciągle nie wyczerpany co daje naprawdę duże pole do popisu dla twórców, którzy mogą sie oprzeć o wiele historycznych bitw oraz filmów. Mam nadzieję że doczekamy się wreszcie porządnych wojennych strzelanin bez zbędnych gadżetów, ulepszeń broni i podobnych bzdetów jak to ma obecnie miejsce w 90% grach.

post wyedytowany przez n0rbji 2016-02-07 15:14:17
07.02.2016 15:59
odpowiedz
axelkw
62
Centurion

Zdecydowanie Call of Duty United Offensive (multi + mody), a na drugim miejscu Hidden&Dangerous 2 (single oraz multi - mapy africa 5 czy 1 to były czasy).

07.02.2016 16:06
1
odpowiedz
Single
33
Gothic

W ankiecie zagłosowałem na Red Orchestrę 2, ale moją ulubioną grą osadzoną w II Wojnie Światowej jest z pewnością The Saboteur.

07.02.2016 18:21
odpowiedz
JaspeR90k
48
ONE MAN ARMY

Podsumowując gdyby nie Spielberg prawdopodobnie nigdy nie bylibyśmy światami boomu na drugowojenną tematykę w grach.

07.02.2016 18:27
odpowiedz
Mirthless
2
Legionista

COD+UO kiedyś sprawił mi spory zawód, bo nie chciał pójść na moim kompie i musiałem trochę poczekać, podobnie było z wcześniejszym Battlefieldem. Natomiast Call of Duty 2 kiedyś ledwo mi chodziło, także zagrałem stosunkowo późno, jeszcze później z renderingiem DX9 :) Seria Brothers In Arms pozostaje moją ulubioną jeśli chodzi o wierność szczegółom i prawdziwej historii. Fajnie byłoby zobaczyć nową część.
O Medal of Honor nawet nie wspomnę, wszystko co można było powiedzieć o tym cudzie, już zostało powiedziane...

07.02.2016 19:43
1
odpowiedz
Konidash
14
Legionista

Brakuje mi w tym zestawieniu jedynie MOH: Pacific Assault, ta produkcja była na swój sposób nowatorska.

07.02.2016 19:54
odpowiedz
Sethlan
64
Oorah!

1. Red Orchestra 2/Rising Storm.
2. Brothers in Arms: Hell's Highway - ukończyłem tylko tą i była świetna.
3. Medal of Honor: Allied Assault - długa, wymagająca i wciągająca.
4. Medal of Honor: Pacific Assault - nieziemski(?) klimat i fenomenalna muzyka. Produkcja miała rozmach i styl porządnego filmu wojennego.
5. Red Orchestra: Ostfront 41-45 (tylko z modem Darkest Hour) - modyfikacja wyciągała grę na wyżyny. Swego czasu była bardzo dobra.
6. Call of Duty 2
7. Call of Duty

07.02.2016 20:14
odpowiedz
1 odpowiedź
damianyk
50
Pretorianin

"Za projektem stoją ponownie Tom Hanks i Steven Spielberg, więc sukces jest raczej murowany."

Przypominam, że ci panowie zrobili w międzyczasie serial "Pacyfik", który był raczej taki sobie, a w porównaniu z Kompanią Braci wręcz mierny, i nie spowodował urodzaju strzelanek drugowojennych

07.02.2016 20:18
odpowiedz
Pizystrat
88
VictoriaConcordiaCrescit

Zdecydowanie w tych klimatach u mnie wygrywa Call of Duty. Ja osobiście mogę powiedzieć, że "wychowałem się" na tych gierkach. Pierwsze Call of Duty wraz z dodatkiem UO, to było coś, w co zagrywałem się w podstawówce.
Później w gimbazie Call of Duty 2. Gra, która starzeje się wybornie, bo pomimo, że ma 11 lat, to graficznie nadal jest spoko, a grywalnie to ciągle jest najwyższy poziom. Świetna kampania i bardzo dobre multi, które do dzisiaj jest żywe i sporo ludzi gra na serwerach. Do niedawna sam lubiłem sobie załączyć multi i popykać. Przyjemność taka sama jak przed laty, chociaż minusem jest to, że obecnie to raj dla cheaterów, szczególnie z aimbotem.

I rzecz jasna Call of Duty Word at war. Według mnie bardzo dobry singiel i dużą ilością krwi, latających kończyn, porozrywanych ciał. Brutalna, i właśnie to mnie urzekło przede wszystkim w tej odsłonie, bo właśnie taka była wojna.
Do tego doszedł oczywiście dobry tryb multiplayer, do którego zaglądam do dzisiaj i niezła grafika.
No i w sumie najważniejsze w tej grze chyba, czyli zombie. Ile godzin spędziłem w tym trybie z kolegami, strzelając do niemieckich zombiaków? Nie wiem, ale duuużo.

Grałem oczywiście w MoH: AA, też fajna gra, można powiedzieć przełomowa w tym gatunku. Ale osobiście, to Call of duty dla mnie nie przebija.
W rankingu powinno się też znaleźć miejsce dla Medal of Honor Pacific Assault, które było bardzo ciekawą pozycją i nieźle wykonaną grą, no i oczywiście Airborne. Może oczekiwań nie spełnił, ale to solidna produkcja.

Brothers in Arms Hells Highway, to jedyna część tej serii, z którą miałem styczność. Nawet mi się podobało, chociaż osobiście wolę epicką, szybką kampanię w stylu Call of Duty, niż taktyczne strzelanie, gdzie trzeba przemyśleć każdy ruch. Niestety nie przeszedłem, bo pokombinowałem coś w plikach gry, próbując usunąć ten BEZNADZIEJNY polski dubbing, i udało się, z tym że nie działały inne dźwięki. Potem już nie chciało mi się grać przez to i jakoś tak upadło wszystko.

Bym zapomniał o BF:1942. Klasyka, też jedna z pierwszych gierek, z jakimi miałem styczność w tematyce II WŚ. Trochę w to pograłem i jak byłem dzieckiem, to mi się podobało, więc raczej gierka u mnie jest na +.

A w Red Orchestrę... Z tego co pamiętam, nie była jakoś dobrze zoptymalizowana. Kupiłem ją w Empiku dawno temu, zainstalowałem i niestety tak muliło, że nie dało się grać :/ Następnego dnia odniosłem smutny do sklepu i przyjęli mi reklamację(powiedziałem, że nie działa :P) oddali kasę. I tyle było z grania.

Zagłosowałem na World at War bo i tak widzę, że COD 2 wygrywa, to już niech piąty CoD ma :)

07.02.2016 21:30
odpowiedz
1 odpowiedź
Marcinkiewiczius
119
Hautameki

Ja ciągle czekam na nową część Brothers In Arms... Battlefield na Frostbite, rozwalony Stalingrad czy inne miasta? TAK!

07.02.2016 23:25
2
odpowiedz
sebogothic
91
Senator

Ostatnio przeszedłem Return to Castle Wolfenstein i to było coś niesamowitego. Genialna gra, która nie zestarzała się praktycznie ani na jotę, jeśli go gameplay chodzi. Grałem już w niego jakieś 10 lat temu, ale doszedłem może gdzieś do 3 misji. W RtCW są wątki paranormalne, jednak najlepsze są te bardziej przyziemne momenty w których ścieramy się po prostu z niemieckimi żołnierzami. Kiedy trafiamy do jakiejś restauracji, a z radia sączy się "Horst Wessel Lied" albo gdy zjeżdżamy kolejką górską lub trafiamy do zniszczonego miasta Kugelstadt. Klimat jest niepowtarzalny.
W jednej z ostatnich misji trafiamy do wioski położonej przy Chateau Schufstaffel z zadaniem eliminacji kilku nazistowskich generałów. Wszystko musimy zrobić po cichu, bez wszczynania alarmu. Nie zapomnę momentu, gdy z jednego domu słychać było "Sonatę księżycową" Beethovena a z kolejnego "Dla Elizy", przy których akompaniamencie likwidowaliśmy kolejne cele... A do tego należy dodać pewną "soczystość" strzelania z pistoletu z tłumikiem i krew rozbryzgującą się na ścianie. Wg mnie jedna z najlepszych misji tego typu.
Call of Duty 2 przeszedłem niezliczoną ilość razy. Pamiętam, że pierwsze zetknięcie z grą było dla mnie szokiem. Wcześniej grałem w takie FPSy w których to sterowaliśmy jednoosobową armią. W CoD 2 jesteśmy tylko jednym z wielu żołnierzy, czujemy, iż obok nas toczą się regularne walki, a my nie jesteśmy jedynym celem wroga.
No i wreszcie Brothers in Arms: Hell's Highway, które swego czasu też zrobiło na mnie spore wrażenie i prezentowało nieco inne podejście do opowiadanej historii. Tutaj bardziej przypominała ona serial z wyrazistymi postaciami, nieco onirycznym klimatem w niektórych etapach. To była moja pierwsza i ostatnia jak dotąd gra z tej serii, więc jakoś zbyt dobrze zaznajomiony z niuansami fabuły nie byłem, jednak na początku jest wprowadzenie, które spełnia swoje zadanie. W Hell's Highway jest też aspekt taktyczny, który sprawia, iż seria nieco wyróżnia się na tle takiego Call of Duty czy Medal of Honor.
Zresztą w pierwszego CoDa oraz Allied Assault również grałem i ukończyłem, te gry również mają swój klimat i swoje niepowtarzalne momenty.
Ech... ile bym dał za dobrą strzelankę single osadzoną w realiach II WŚ...

08.02.2016 00:13
odpowiedz
1 odpowiedź
banenan
18
Generał

II WŚ jest tak wyeksploatowana w grach, że ciężko będzie zrobić coś fajnego w tych realiach. Zresztą, co ludzi tak pokręciło na tą II WŚ? Są inne, ciekawsze realia w których można by osadzać gry.

08.02.2016 07:54
odpowiedz
5 odpowiedzi
AntyGimb
25
Generał

WIETNAM to idealna miejscówka do stworzenia gry wybitnej. Nie rozumiem dlaczego tak mało gier osadzonych jest w Wietnamie. Najlepsze filmy wojenne to właśnie WIETNAM...

08.02.2016 09:05
odpowiedz
puci3104
97
Generał

A dla mnie najlepsza strzelanina drugowojenna to World At War. Była najdojrzalsza, najbrutalniejsza i znakomicie pokazywała oblicze wojny jak na mimo wszystko casualową grę FPS. Aż chyba sobie ją zainstaluję, bo i tak nie mam w co grać obecnie.
Na podium dałbym też Return to Castle Wolfenstein oraz Call of Duty 2.

08.02.2016 13:26
1
odpowiedz
radioactiveugly
7
Legionista

Hidden&Dangerous 2 trudny? Żarty se chyba robicie?
Ta gra była lekka i przyjemna jak serek wiejski z miodem.
Jak dla mnie to HD 2 to najlepsza gra o II Wojnie Światowej jaka kiedykolwiek powstała. Chyba nigdy nie powstanie nic lepszego. Ta gra pożera te wszystkie inne jak kaban kartofle

08.02.2016 14:48
odpowiedz
1 odpowiedź
Raiden
63
Generał

Ranking, jak ranking - nie pokaże gry "najlepszej" lecz najpopularniejszą.

Parę lat temu postawiłbym na pierwszym miejscu MoH:AA i za nim CoD 1. Jednak jakiś czas temu wróciłem do tych gier i zestarzały się one dość mocno (normalne dla gier akcji). Z perspektywy czasu widać, ze postawienie na realizm jest bardzo opłacalne w kontekście długowieczności gry. Obecny tutaj ranking wygrywa Hidden and Dangerous 2. Sam dodałbym jeszcze Red Orchestrę 2 + Rising Storm.

Co jest ciekawe - ten ranking dość wiernie oddaje sytuację panującą na rynku. Wygrywa CoD 2, które jest najbardziej zbliżone do dzisiejszych, konsolowych strzelanek (z mechaniką automatycznego odnawiania życia itd.) i było ich prekursorem. Pokazuje to też zastój, jaki mamy na rynku - to jak niewiele się przez te lata zmieniło. Wymienione przeze mnie MoH:AA i CoD 1 różnią się tym od lidera, że nie były aż tak odrealnione, a jednak drugiej wojnie światowej należy się podejście realistyczne.

08.02.2016 15:56
odpowiedz
Adam1394
83
Stary Konfederata

Red Orchestra nie powinna być w ogóle w tym zestawieniu, to semi-symulator a reszta gier to "szczelanki".
H&D zresztą też odbiega od tej kategorii.

08.02.2016 16:45
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
n0rbji
35
Siedzący Byk

Tak po za tym nie mineło 8 lat a 2 lata bo w 2014 roku pojawiło się bardzo dobre Enemy Front, które mam nadzieję doczeka się drugiej części

08.02.2016 22:51
1
odpowiedz
Rick24
71
Generał

Tej jednej najlepszej z tej grupy bym chyba nie potrafił wskazać, ale na pewno byłoby to coś z trójki: Hidden & Dangerous 2 - Return to Castle Wolfenstein - Call of Duty + United Offensive.
W ankiecie jednak mój głos poszedł na H&D2, bo z tego co pamiętam to kampania single była tam stosunkowo długa a na dodatek był sens przechodzić ja więcej niż 1 raz.
PS. Do H&D2 wyszedł też świetny dodatek Sabre Squadron, dlaczego więc w tekście nie ma o nim ani słowa skoro w identycznej sytuacji dodatek do CoD został wspomniany?

09.02.2016 07:31
odpowiedz
Tomczyk27
44
Centurion

Także zagłosowałem na H&D 2. Mimo bugów, wliczając to problemy ze skryptami, jest grą dość niepowtarzalną. Mnogość teatrów działań, zadań do wykonania to jedno. Ale możliwość realizacji celów, na różne sposoby, zwłaszcza w misjach o bardziej "operacyjnym" charakterze (stacja arktyczna, lotniska, oaza, dworzec, wioska), wliczając w to tryb taktyczny, sprawia, że warto do niej wracać. Należy jeszcze wspomnieć o ukrytych celach misji oraz "zwrotach akcji", takich jak pojawienie się wrogiego czołgu itp., które mogły sporo namieszać, zwłaszcza przy pierwszych podejściach.

Drugie miejsce zajmuje nieobecny w ankiecie MOH: Pacific Assault, w Polsce wydany jako "Wojna na Pacyfiku". Moim zdaniem gra ta podeszła nieco lepiej do tematu walki ramie w ramie z towarzyszami niż CoD. Nie tylko informują oni o położeniu wroga (co w dżungli jest bardzo istotne), ale także komentują sytuacje na polu walki (pochwały za zabicie wroga itp.). Do tego funkcja leczenia za pomocą medyka. I wreszcie brak niekończących się respawnów wrogów. Na hardzie wszystko to dawało niesamowite poczucie immersji- atak na zbiorowisko wroga, przetrzebienie ich szeregów, potem szukanie wciąż groźnych niedobitków przy okrzykach pełnych niepokoju (Where's that Jap !?), na ciszy po walce i przeszukiwaniu terenu w poszukiwaniu amunicji kończąc. Żałuję, że nie było kontynuacji (mimo Cliffhangera), ale nie ma się co dziwić- w dzisiejszych czasach taka gra by się nie sprzedała, bo miałaby zbyt wolne tempo akcji.

Poza tym na wyróżnienie zasługuje cykl BiA, oraz pierwsze części MoHa.

post wyedytowany przez Tomczyk27 2016-02-09 07:32:50
09.02.2016 17:36
odpowiedz
cesare10
18
Chorąży

Return to Castle Wolfenstein, a później długo nic. To gra doskonała pod każdym względem.

09.02.2016 18:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Single
33
Gothic

Tak po za tym nie mineło 8 lat a 2 lata bo w 2014 roku pojawiło się bardzo dobre Enemy Front, które mam nadzieję doczeka się drugiej części
Enemy Front to IMO dobra strzelanka, ale w ogóle nie ukazywała dramatu powstania warszawskiego. To było po prostu bezpłciowe.

09.02.2016 23:03
odpowiedz
1 odpowiedź
mateo91g
63
Konsul

Zdecydowanie pierwszy CoD + United Offensive - genialna gra, którą przeszedłem około 20 razy (wiem jestem pier***nięty). Do CoDa 1 wracam co roku, dopiero w poprzednim roku sobie darowałem przechodzenie go 20-któryś raz, ponieważ znam całą grę na pamięć. Dodatek United Offensive był świetny jeśli chodzi o multiplayer - rozgrywka najbardziej się zbliżała do tego co mamy w Battlefield - duże, otwarte mapy i pojazdy.
CoD 2 też wymiatał, ale sentyment do CoDa 1 jest u mnie dużo silniejszy.
Niestert CoD 5 World at War wg mnie nie daje rady - kampania nie powala, do tego jest dostępna tylko kampania Ruska i Pacyfik. Multiplayer jest zbyt chaotyczny, fizyka strzelania z broni kuleje, a mapy są szaro-bure i nieciekawe.
Jeśli chodzi o Medal of Honor, to Allied Assault był strasznie toporny i miał drewnianą fizykę, ale w tym 2002 roku wymiatał, kolejne Medale niestety nie dawały rady - Pacific Assault miał toporną i niezwykle mozolną mechanikę walki i poruszania się postaci. Airborne to był typowy średniak z wieloma wadami.

post wyedytowany przez mateo91g 2016-02-09 23:09:00
11.02.2016 13:52
odpowiedz
Slowers
16
Chorąży

HE powiedzmy grałem w 9 gier z tych tutaj wymienionych ale najlepiej wspominam 1. Wolfa jest fantastyczny , 2. MOHH, no i 3. COD-a ale Wolfa to jeszcze niedawno kupowałem oryginał:) bo moja wersja poszła w diabły:( Do dziś nie odkryłem wszystkich sekretów. :( Brakuje mi właśnie takich gier, II WS, mało kombinacji z bronią jakimiś cudami itd, tylko same doświadczenie. A zapomniałem dodać BF 1942 Także zalicza się do pierwszego miejsca choć nie miał Singla, a dla mnie jest to najważniejsze. Bardzo czekałem na odsłonę BF 1943 ale z tego co wiem to wyszedł tylko na konsole i to w dodatku kilka mapek. Wyobrażacie sobie BF w pełnej wersji + możliwość gry z botami lub Singiel na silniku FB3:) Wersja PC- oczywiście ale by była jazda:). Wracając do Wolfa Posiadam wszystkie części wraz z tymi nowymi, i jest to dla mnie najlepsza gra FPS. Druga część Wolfa mniej mi się podobała ale mimo to jest OK. Następna część podobno w przyszłym roku ma wyjść. Już się nie mogę doczekać.

12.02.2016 09:41
odpowiedz
n0rbji
35
Siedzący Byk

Rok 2016 zapowiada się jako drugi z rzędu rok bez II wojennej gry. Chyba że nagle ktoś zapowie jakąś ciekawą grę na koniec roku ale mało prawdopodobne. Kolejny rok suszy. Pewnie z tej okazji po raz drugi przejdę BiA:HH i MoH:Airborne.

21.02.2016 02:17
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
85
Senator

Pomimo mniejszej doskonałości technicznej palmę pierwszeństwa dąłbym "Medal of Honor: Allied Assault". Nie tylko plaża Omaha, ale niemal każda misja miała w sobie coś podniecającego. "Call of Duty 2" to przede wszystkim technologiczna maestrii i ostatecznie gwóźdź do trumny serii.

03.01.2017 15:42
odpowiedz
zabojczy345
1
Chorąży

"Call of Duty: World at War jest jedyną odsłoną serii osadzonej w realiach II wojny, w której zabrakło kampanii żołnierza brytyjskiego,"
Jeju nie gadajcie jak się nie znacie. W Big Red One też nie było kampanii brytyjskiej -_-

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze