Wiadomość gry na świecie 12 maja 2006, 11:18

autor: Łosiu

GOL na E3 2006: Company of Heroes

Czego można spodziewać się po kolejnej produkcji zespołu, któremu zawdzięczamy powstanie legendarnego cyklu Homeworld oraz równie znakomitego Warhammer 40,000: Dawn of War? Z pewnością bardzo dużo, dlatego też jednym z tytułów, w jakie musiałem pograć na E3, był Company of Heroes.

Czego można spodziewać się po kolejnej produkcji zespołu, któremu zawdzięczamy powstanie legendarnego cyklu Homeworld oraz równie znakomitego Warhammer 40,000: Dawn of War? Z pewnością bardzo dużo, dlatego też jednym z tytułów, w jakie musiałem pograć na E3, był Company of Heroes.

GOL na E3 2006: Company of Heroes - ilustracja #1

 

Co wynikło z mojego trzydziestominutowego pojedynku w trybie multiplayer z jednym z developerów? No cóż, poza tym że, gość skopał mi tyłek, poznałem mechanikę i praktycznie wszystkie niuanse gry. Spytacie zapewne, jak to możliwe, po tak krótkim obcowaniu z, jakby nie było, grą strategiczną. Przyczyna jest następująca: dość dobrze poznałem meandry wspomnianego na wstępie Warhammer 40,000, a Company of Heroes to nic innego, jak zastosowanie tego samego, nieco ulepszonego silnika i mechaniki rozgrywki w innych realiach - w tym przypadku II Wojny Światowej. Właściwie można by nawet powiedzieć, że mamy tu do czynienia z modem Warhammera. Zasadniczo nie stawia to developerów w dobrym świetle, ale jak się nad tym nieco zastanowić, otrzymujemy produkt, który podobnie jak Warhammer jest genialny, zwłaszcza w trybie potyczek wieloosobowych. Gra się po prostu znakomicie.

GOL na E3 2006: Company of Heroes - ilustracja #2

 

W czasie multiplayerowego pokazu-pojedynku dowodziłem siłami III Rzeszy. Przeciwnik „znienawidzonymi” Jankesami. Mapa podzielona została na szereg pomniejszych obszarów, nad którymi przejmujemy kontrolę, zajmując specjalny punkt będący również źródłem jednego z trzech podstawowych surowców gry – paliwa, amunicji i siły ludzkiej. Każde z takich miejsc, po zajęciu przez jedną ze stron, generuje okresowo daną ilość surowca, a te z kolei zużywamy do formowania i ulepszania jednostek oraz wznoszenia budynków, baraków, fabryk pojazdów itp. Zasadniczo wszystko wygląda i działa tak, jak w Dawn of War, więc każdy, kto ów tytuł widział, powinien mieć już klarowny obraz Company of Heroes. Obie strony zaczynają jedynie z bazą HQ. Następnie budują podstawowe oddziały, te zajmują strategiczne źródła surowców, otwierając drogę do rozbudowy bazy, ulepszania jednostek itd.

GOL na E3 2006: Company of Heroes - ilustracja #3

 

Z wartych odnotowania cech Company of Heroes, na jakie zwróciłem uwagę, wymienić należy możliwość wchodzenia żołnierzy do budynków i przekształcania ich, np. w baraki produkujące piechotę, oraz bardzo dobrze działające opcje wykorzystywania przez wojaków elementów otoczenia. Gdy wydamy im rozkaz przemieszczenia do pobliskiego rumowiska i już tam dotrą, nie będą stali jak kaczki czekające na odstrzał, tylko ładnie się pochowają.

GOL na E3 2006: Company of Heroes - ilustracja #4