Wiadomość gry na świecie 11 maja 2006, 11:53

autor: Shuck

GOL na E3 2006: Eragon

To będzie wybitnie krótka informacja. Ale należy się jej zarówno to, żeby była, jak i to, żeby była krótka. Rzecz idzie o film i przede wszystkim o grę Eragon – adaptację bestsellerowej książki nastoletniego Christophera Phaoliniego – o grę, która na sukces zdaje się mieć szanse mniejsze niż jednodniówka na zobaczenie DNF. Cóż. Może gdyby napisał ją piętnastolatek, rzecz wyglądałaby inaczej.

To będzie wybitnie krótka informacja. Ale należy się jej zarówno to, żeby była, jak i to, żeby była krótka. Rzecz idzie o film i przede wszystkim o grę Eragon – adaptację bestsellerowej książki nastoletniego Christophera Phaoliniego – o grę, która na sukces zdaje się mieć szanse mniejsze niż jednodniówka na zobaczenie DNF. Cóż. Może gdyby napisał ją piętnastolatek, rzecz wyglądałaby inaczej.

GOL na E3 2006: Eragon - ilustracja #1
Biegniemy, biegniemy, biegniemy...

 

O ile film zapowiada się wcale nieźle – mamy w nim Jeremy’ego Ironsa i Johna Malkovicha, mamy kawałek wciągającej fabuły i mamy wreszcie ujeżdżanie smoków – o tyle gra... cóż, mamy do czynienia z prostą do bólu platformówką 3D, w której jedynym zadaniem gracza jest bieg po skalnych ścieżkach i okładanie mieczem przeciwników, skazanych na porażkę z natury. Ach, i mamy do pomocy drugą postać – może to być drugi gracz. Pod koniec rozgrywki wprawdzie dosiadamy upragnionego smoka, ale czy to coś zmienia, że tych samych przeciwników możemy teraz okładać ogonem i przysmażać ogniem? W takie gry grało się 20 lat temu i wówczas były cudowne.

GOL na E3 2006: Eragon - ilustracja #2
I ciachamy, ciachamy, ciachamy.

 

Na koniec pokazu rozległy się w sali dwa (wiem, bo liczyłem :-) klaśnięcia. Ciche i nieśmiałe. Nikt nie podjął tematu, widownia chrząknęła, że niby klimatyzacja szkodzi, i poszła sobie. Przykro nam, ale trzeciego (po Narnii) Harry’ego Pottera nie będzie. To znaczy na konsolach, ani na pecetach nie będzie, bo książki są i mają się dobrze.